wtorek, 15 stycznia 2013

Żona_22, Melanie Gideon

Recenzje Książek
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 441
Data premiery: 9.08.2012r.


 Alice Buckle jest od dwudziestu lat żoną, matką dwójki dzieci, a przede wszystkim kobietą, która całkowicie się pogubiła. Dojrzewające dzieci powoli zaczęły się od niej oddalać, a w jej związek wkradła się rutyna, przyzwyczajenie, które z czasem zaczęło unieszczęśliwiać zarówno ją, jak i jej męża – Williama. Sytuacja powoli zaczyna ulega zmianie od momentu, gdy nasza bohaterka otrzymuje e-maila z propozycją przystąpienia do anonimowego badania nad małżeństwem. Początkowo odpowiadanie na zadane pytania miało jedynie właściwości kojące, jednak wkrótce wymiana korespondencji z Asystentem_101 stała się dla niej przyjemnie uzależniającą czynnością.

 Powieść napisana przez Melanie Gideon posiada zupełnie niepozorną oprawę graficzną, pomiędzy stronami której znajduje się niesamowicie barwnie opisana historia losów oddalających się od siebie ludzi. Pióro pisarki jest proste, a przy tym lekkie, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę szybko. Przedstawiona historia oraz niepewne zakończenie zachęcają czytelnika do kontynuowania lektury, który po kilkudziesięciu stronach przywiązuje się do pojawiających się w powieści bohaterów, a zwłaszcza do Alice, której nie da się nie lubić.

 Wszystkie występujące w „Żona_22” postacie są wyraziste i jedyne w swoim rodzaju. Autorka postarała się o to, aby pomiędzy stronami napisanej przez siebie powieści nie pojawiły się dwie takie same osoby. Sprawia to, że książkę Melanie Gideon można określić mianem realistycznej pozycji, zwłaszcza, że przedstawione wydarzenia i sytuacje są bliskie chyba każdemu w dzisiejszych czasach. Chociażby uzależniający wpływ strony jaką jest Facebook. Mnóstwo osób ma problem z oderwaniem się spod wpływu tego portalu społecznościowego, tak samo bohaterzy „Żony_22”. Jako czytelnicy mamy możliwość czytania niektórych wpisów, które zamieszczają wybrani znajomi Alice i wypadają one o niebo lepiej niż te w rzeczywistym życiu.

 Powieść tej amerykańskiej pisarki jest przyjemną, choć całkowicie niezobowiązującą lekturą, której z pewnością nie można zaliczyć do literatury wybitnej. Zakończenie opisanej historii staje się przewidywalne mniej więcej od połowy, jednak poznawanie losów głównej bohaterki jest w dalszym ciągu miłym zajęciem. Rozgrywające się wydarzenia mają miejsce w dzisiejszych czasach, a pisarka daje możliwość spojrzeć na wiele kwestii pod zupełnie innym kątem. Weźmy na przykład wpływ wywierany przez Internet na użytkowników, którzy ulegają (nawet tym najbardziej bezsensownym) informacjom i poradom. Obserwowanie zachowań głównej bohaterki wielokrotnie mnie bawiło, jednak biorąc pod uwagę, że wiele osób wierzy we wszystko, co zamieszczone jest w sieci, staje się to niepokojące, wręcz tragiczne.

 Życie bohaterki „Żony_22” nie jest idealną sielanką. Cały czas na jej drodze pojawiają się problemy, dręczą ją niepewności i wyrzuty sumienia. Te ciągłe wahania, niepewność swoich uczuć mogą niektórych odbiorców irytować, dlatego powieść Melanie Gideon polecam przede wszystkim miłośniczkom książek obyczajowych, które lubią takie „babskie” tytuły. Męskiej części czytelników jej lektura nie przypadłaby do gustu, dlatego odradzam im sięgania po nią. W końcu, kto lepiej będzie w stanie zrozumieć kobietę, jak nie druga kobieta?
  Moja ocena: 4/6
Książkę otrzymałam od wydawnictwa Otwarte, za co serdecznie dziękuję!

10 komentarzy:

  1. Otrzymałam jakiś czas temu informację o wydaniu tej książki. Z chęcią przeczytam ją, lubię literaturę kobiecą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo rzadko czytam tego typu książki, aczkolwiek tę mam na półce i niedługo chciałabym się za nią zabrać. Czytałam bardzo pochlebne recenzje na temat tej lektury, mam nadzieję, że i mnie ona zachwyci. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli szału nie ma. Ale może kiedyś przeczytam - z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj jak mi się marzy ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co jakiś czas przypominam sobie o tej książce, a potem mi znowu umyka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. życie żony i matki znam, i może dlatego niezbyt kusi mnie książka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale zapowiada się naprawdę ciekawie. Aż chce się ją zakupić, a przynajmniej wypożyczyć z biblioteki.

    Historia, o której pierwszy raz słyszę, ponieważ nie czytałam jeszcze o uzależnieniach od portali społecznościowych, a tym bardziej o wymianie korespondencji o życiu małżeńskim. Tak wnioskuje z recenzji.
    Czekam aż się pojawi w mojej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  8. Od czasu do czasu mam ochotę na takiego typu książkę. Lekkie czytadło, bo na to wskazuje Twoja recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś chciałam przeczytać, ale teraz jakoś mnie nie kusi już. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam ją w rękach na Targach Książki w Krakowie, prawie kupiłam ale...:) teraz żałuję, że się nie zdecydowałam...
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest tu mile widziany. Podziel się ze mną i innymi czytelnikami swoimi przemyśleniami, opiniami czy nawet krytyką.

Blogger Template by Clairvo