Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Data premiery: 18.11.2010r.
Ilość stron: 124
„Pokochaj swoje życie” jest pięknie wydaną książką, która została w całości poświęconą afirmacjom, sprawiającym, że docenienie siebie i swojego życia, przestaje być abstrakcją. Autorka uczy czytelnika, w jaki sposób każda osoba może pozytywnie odmienić swoje życie przy pomocy odrobiny chęci i odpowiedniego myślenia. Pracując z afirmacjami, oddziałujemy na swoją podświadomość, dzięki czemu stopniowo urzeczywistniamy swoje myśli i jesteśmy w stanie zauważyć efekty w codziennym życiu, jednak, aby uniknąć negatywnych skutków swoich poczynań, najlepiej zacząć obcować z afirmacjami przy pomocy Louise Hay, która odmieniła życie swoje i milionów ludzi na całym świecie.
Zanim sięgnęłam po tę pozycję, nie mogłam poszczycić się wielką wiedzą na temat afirmacji i świadomego korzystania z pozytywnych myśli czy słów. Były dla mnie jedynie zwykłymi zdaniami, które pełniły funkcję urozmaicenia wybranych rozdziałów w niektórych pozycjach ezoterycznych, jednak właśnie w tych –na pierwszy rzut oka- zwykłych zdaniach, znajduje się ogromna moc, która po połączeniu z silną motywacją i skrupulatnością, potrafi zdziałać najprawdziwsze cuda. Właśnie za sprawą tego poradnika, czytelnik jest w stanie wniknąć głębiej w świat afirmacji i wykorzystać swoje nowo nabyte doświadczenie z pozytywnymi skutkami w życiu codziennym. Może i brzmi to jak bajka, jednak każda osoba, która zapozna się z dziełem Louise Hay, zrozumie co mam na myśli.
Autorka posłużyła się językiem zrozumiałym i łatwo przyswajalnym, dzięki czemu czytelnik zapoznający się z „Pokochaj swoje życie” nie odczuwa nudy, jak to przy większości poradnikach bywa. W książce znajdziemy dziesięć rodzajów afirmacji, które mogą okazać się przydatne w każdym etapie naszego życia, a więc jesteśmy w stanie zapoznać się tu z afirmacjami od zdrowia, miłości, przyjaźni, aż po zwalczanie uzależnień. Są one osobno opisane w każdym z rozdziałów, dzięki czemu czytelnik ma bardzo ułatwione korzystanie z tej pozycji.
Bardzo ciekawym dodatkiem do książki o jakim warto wspomnieć jest płyta CD, zamieszczona na ostatniej stronie, którą można słuchać zarówno w czasie jazdy samochodem jak i w czasie spaceru z psem. Kojący głos i odprężające dźwięki sprawiają, że słuchacz mimowolnie zaczyna dostosowywać się do wskazówek autorki, a tym samym sprawia, że jego życie staje się piękniejsze i prostsze. Zapoznając się z tą pozycją, większość czasu spędziłam słuchając tej właśnie płyty, ponieważ jest ona o wiele bardziej funkcjonalna.
W moc afirmacji można wierzyć, bądź nie, jednak pewne jest to, że Louise Hay całkowicie zmieniła mój sposób myślenia i przez te dwa tygodnie obcowania z książką, stałam się o ciut szczęśliwą osobą, dlatego polecam ją każdemu!
Książka nie dla mnie, ale moja przyjaciółka z takiej lektury z pewnością by się ucieszyła. Może kupię ją na prezent:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!!
Nie przepadam za poradnikami ;)
OdpowiedzUsuńMam podobnie jak Kasandra, chociaż ja staram się do nich przekonywać :D
OdpowiedzUsuńRecenzja świetna i wyczerpująca, chociaż - jak moje przedmówczynie - nie przepadam za tego typu literaturą:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Bardzo dobra recenzja, ale książka nie w moim guście. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńKsiążka wydaje mi się ciekawa. Ostatnio zaczęłam czytać Sekret chyba o podobnej tematyce. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńTego typu książki są potrzebne, bo mozna się dzięki nim wiele nauczyć i zmienic podejście do życia. Oczywiście lekturę nalezy czytać ze zrozumieniem i krytycznie, a nie ślepo postępowac według zaleceń każdego poradnika. W każdej tego typu książce można znaleźć cos dla siebie.
OdpowiedzUsuńWidzę, że dużo osób nie przepada za poradnikami. Cieszę się jednak, że przeczytaliście chociaż recenzję.
OdpowiedzUsuńCassiel - "Sekret" właściwie jest o podobnej tematyce, tylko, że mnie zawiódł na całej linii. Jestem ciekawa jakie będziesz miała odczucia po jego przeczytaniu :)
Aneta- zgadzam się z Tobą w 100% :) Przy czytaniu niektórych poradników, nie zgadzam się z poradami zamieszczonymi przez autora. W tej pozycji tak nie było. Jak mogłabym negować pozytywne myślenie? ;)