Pokazywanie postów oznaczonych etykietą młodzieżowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 listopada 2013

Siła trucizny, Maria V. Snyder

 Yelena spędziła ostatnie miesiące w lochach, czekając na swoją egzekucję. Za zabicie człowieka grozi bowiem w Iksji jedyna, a zarazem najwyższa kara – śmierć. Nie jest istotne, że zamordowanie syna jej opiekuna Brazella wynikało z samoobrony. Pewna zbliżającego się końca cierpienia ze spokojem i obojętnością znosiła kolejne baty oraz kopniaki, nie była jednak przygotowana na propozycję, którą otrzymała. W zamian za darowanie jej życia miała pełnić funkcję testerki żywności komendanta aż do czasu, gdy jedna z próbowanych potraw nie okaże się dla niej zabójcza. Yelena uczy się pod okiem Valek’a rozpoznawać poszczególne trucizny, jednak ryzyko otrucia nie jest tak duże jak w przypadku śmierci z rąk jednego z ludzi jej byłego opiekuna, a ojca zamordowanego Reyada, który za jej głowę wyznaczył sporą nagrodę. Każdy kolejny dzień jest więc dla niej jedną wielką niewiadomą, a fakt, że Yelena posiada w sobie również zdolności magiczne sprawia, że grozi jej jeszcze większe niebezpieczeństwo. W Iksji na magów czeka bowiem jedynie śmierć. 

 Język wykorzystany przez Marię V. Snyder jest prosty, dlatego książkę czyta się bardzo szybko. Wpływ na to tempo ma nie tylko pióro autorki, ale także wciągająca historia, na którą składa się spora liczba opisów walk i prób uniknięcia śmierci przez główną bohaterkę – Yelenę. Dobra kreacja pojawiających się w powieści postaci sprawia, że każdy czytelnik bez trudu jest w stanie śledzić akcję oraz ich losy. Są oni na też tyle wyraziści, że poszczególne osoby nie stają się dla odbiorcy obojętne, zwłaszcza Yelena oraz doradca komendanta, a zarazem główny skrytobójca – Valek. Perypetie tej dwójki oraz tworząca się pomiędzy nimi więź zachęcają do kontynuowania lektury i jeszcze szybszego przesuwania wzrokiem po zapisanych stronicach powieści.

 „Siła trucizny” jest początkowo jedną niewiadomą, ponieważ historia losów głównej bohaterki nie jest od razu czytelnikowi znana. Strzępy wspomnień, powód oskarżenia, a także okrutny sposób postępowania wobec uwięzionej Yeleny, dają nam informacje na temat trudności i okropieństw, jakich musiała doświadczyć przed schwytaniem. Z każdym kolejnym rozdziałem jej historia zaczyna nabierać logicznego i spójnego kształtu, który sprawia, że odczuwa się w stosunku do niej jeszcze większą sympatię, a wszystko to z powodu rodzącego się współczucia.

  Autorka w rzeczywisty sposób opisała perypetie Yeleny, która od początku pobytu na dworze musi radzić sobie z różnego rodzaju problemami, a przede wszystkim z nienawiścią pałającą do niej ze strony części służby. Największym mankamentem powieści jest, w mojej opinii, brak opisów dotyczących kreacji świata, rzeczywistości, w której przyszło żyć głównej postaci. Na temat praw, rządzących krajem Iksji, nie wiemy za wiele, ponieważ pisarka ograniczyła się do przedstawienia dwóch głównych zasad. Opis związany z historią ziem też jest stosunkowo ubogi, co dość poważnie utrudnia zbudowanie jego całkowitego obrazu.


 „Siła trucizny” wprowadza czytelnika do zupełnie innego świata, w którym nie brakuje intryg, ryzyka i niebezpieczeństwa. To wszystko osnute jest magicznym klimatem, zapewniającym kilka godzin dobrej i całkowicie pochłaniającej rozrywki. Przyśpieszająca, co jakiś czas, akcja nie pozwala uwolnić się spod wpływu lektury, zachęcając odbiorcę do dalszego czytania. W tym celu pisarka zamieściła w „Sile trucizny” różnego rodzaju urozmaicenia, od zwrotów akcji, opisów walki, po subtelnie wprowadzany i rozwijany wątek miłosny, pełniący jedynie rolę dodatku do właściwej części historii. Powieść napisana przez Marię V. Snyder jest niezobowiązującą lekturą w sam raz na chłodne wieczory, ponieważ zapoznanie się z interesującymi losami Yeleny jest jedynie kwestią czasu. 
Ocena: 5/6
Wydawnictwo: Mira
Liczba stron: 380
Data premiery: 23.02.2012r.
Dalsza część recenzji

wtorek, 15 października 2013

Dziedzictwo, C.J. Daugherty

 Allie w dalszym ciągu trudno jest uwierzyć, że jej brat podpalił Akademię Cimerii, narażając życie jej i pozostałych uczniów na niebezpieczeństwo. Z wieloma obawami powróciła więc do murów szkoły, w której kształciła się przez ostatni rok. Jej życie nie tylko uległo ogromnym zmianom, ale w dalszym ciągu się zmienia. Allie została od tego roku szkolnego przypisana do Nocnej Szkoły, w której będzie uczyć się, w jaki sposób walczyć i się bronić, a także odróżniać przyjaciół od wrogów. Nad główną bohaterką wisi bowiem ogromne niebezpieczeństwo, które jest związane z jej pokrewieństwem z Lucindą – wpływową kobietą, mającą niemałe znaczenie na arenie międzynarodowej. Główna bohaterka będzie musiała nie tylko wiele się nauczyć, aby udowodnić swoją wartość, będzie też zmuszona zdecydować, komu tak naprawdę zaufa. 

 Drugi tom napisany przez C.J. Daugherty wciąga czytelnika od pierwszej strony, a wszystko za sprawą szybkiej i wartkiej akcji, która została wykorzystana przez pisarkę już na samym początku lektury. Pomiędzy premierą pierwszej a drugiej części serii, opowiadającej o losach zbuntowanej Allie, minęło kilka miesięcy, jednak odbiorca nie ma najmniejszych problemów z powtórnym wdrożeniem się w przedstawioną historię. Ogromną zaletą pióra autorki jest również to, że nie zamęczała ona czytelnika licznymi opisami, mającymi na celu przypomnienie poszczególnych wątków opisanych w poprzedniej części pt. „Wybrani”. Wszystko zostało dodane w subtelny sposób, który nie drażnił i nie męczył.

 Pojawiające się na łamach stron powieści postacie są już dobrze znane czytelnikowi, który za sprawą tej części poznaje dwóch kolejnych bohaterów, w tym ojca Rachel, odpowiedzialnego za ochronę akademii. Podobnie, jak to miało miejsce w „Wybranych”, ich kreacje są dobre, ponieważ wyraziste i bardzo zróżnicowane. Każdy wnosi do lektury coś innego, jednak to Allie i dwójka zakochanych w niej chłopaków wiodą w tej kwestii prym. Główna bohaterka była w pierwszym tomie przykładem przeciwności, z jednej strony zbuntowana i problemowa, a z drugiej zraniona i szukająca otuchy nastolatka. W „Dziedzictwie” nie mamy już do czynienia z dziewczyną o dwóch osobowościach, jej postać wyostrzyła się, a przede wszystkim – unormowała, zmierzając w jednym, konkretnym kierunku.

 W „Dziedzictwie” nie zabraknie wątku miłosnego, rozpoczętego w pierwszym tomie serii. Autorka nie zrobiła z niego (na szczęście) przewodniego motywu, przez który książka mogłaby przybrać postać młodzieżowego harlequina. Związek między Allie a Carterem zaczyna zmierzać w dobrym kierunku, jednak obecność Sylvain’a wszystko komplikuje, tworząc pomiędzy główną bohaterką a jej chłopakiem spore napięcia. Przedstawione perypetie miłosne nie zachwycają odbiorcy, przywodzą bardziej na myśl trochę wydumane problemy nastolatek, ale nie zmienia to faktu, że obecność tego wątku niesamowicie urozmaica lekturę powieści.


  Książka napisana przez C.J. Daugherty okazała się być dobrą kontynuacją serii, która zdobyła już tysiące fanów na całym świecie. „Dziedzictwo” nie straciło w sobie uroku, obecnego w pierwszym tomie, chociaż jego lektura jest trochę inna, bo dojrzalsza. Allie nie jest już tą samą zagubioną uczennicą, stała się twardsza i rozważniejsza. Drugą część mogę polecić więc z czystym sumieniem wszystkim fanom serii, ponieważ stanowi ona kilkugodzinną odskocznię od rzeczywistości, zapewniającą rozrywkę i odprężenie.
Ocena: 5/6
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 394
Data premiery: 26.09.2013r.
Książkę otrzymałam od wydawnictwa Otwarte, za co serdecznie dziękuję!
.
Dalsza część recenzji

niedziela, 6 października 2013

Alicja w Krainie Zombi, Gena Showalter

 Alicja w dniu swoich urodzin straciła swoich najbliższych: mamę, ojca oraz ukochaną siostrę. Jej życie zostało całkowicie wywrócone do góry nogami, a liczne wątpliwości związane z tym nieszczęśliwym wypadkiem nie dają jej cały czas spokoju. Po zmianie otoczenia i przeprowadzeniu się do dziadków, Alicja powoli dochodzi do siebie i próbuje zacząć nowe życie w innym mieście, jednak wokół niej zaczyna się dziać coraz więcej dziwnych rzeczy – na niebie pojawia się chmura w kształcie królika, ona sama widzi swoją zmarłą siostrę, a nocami niedaleko jej domu przemykają dziwne postacie. Alicja coraz częściej zaczyna się zastanawiać, czy teorie snute przez jej zmarłego ojca, dotyczące istnienia zombie, były na pewno jedynie jego wymysłem. Już wkrótce będzie miała okazję się o tym przekonać, i to na własnej skórze. 

 Język wykorzystany przez tę amerykańską autorkę jest prosty i przystępny dla współczesnego czytelnika, dlatego lektura „Alicji w Krainie Zombi” jest jedynie kwestią czasu. Za sprawą dokładnych opisów odbiorca jest w stanie z łatwością wyobrazić sobie nie tylko przedstawione miejsca, ale także pojawiające się na łamach stron postacie. Nie wszystkie ich kreacje zostały jednak przez autorkę tak dobrze i wyraziście opisane, jak chociażby, tytułowa Alicja. Znaczna większość zdaje się być jedynie dodatkiem do historii, opowiadającej o losach osieroconej dziewczyny, tłem, w którym znaleźli się z musu.

 Muszę przyznać, że lektura tej przepięknie wydanej powieści nie usatysfakcjonowała mnie całkowicie. Jest to związane przede wszystkim z tym, że po „Alicji w Krainie Zombi” spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Miałam chociażby nadzieję na historię przypominającą nieśmiertelny twór Lewisa Carrolla pt. „Alicja w Krainie Czarów”. Z drugiej jednak strony dobrze się stało, że Gena Showalter nie bazowała całkowicie na wszystkim dobrze znanej książce. Wykazała się w ten sposób nie tylko inicjatywą, ale też kreatywnością i niebanalnym pomysłem. Pisarka z oryginalnego dzieła Lewisa zaczerpnęła jedynie motyw pojawiającego się królika, chociaż i on został przez nią znacznie zmodyfikowany.

 „Alicja w Krainie Zombi” jest typową powieścią młodzieżową, w której nie zabraknie wątku miłosnego, tak lubianego przez większą część czytelników. Okazał się on jednak być – ku mojemu rozczarowaniu - najsłabszym elementem tej pozycji. Autorka nie wykorzystała w stu procentach potencjału swojej historii, a wszystko za sprawą niesamowicie banalnej i mdłej historii miłosnej, rozgrywającej się pomiędzy główną bohaterką – Alicją a Cole’em, chłopakiem, uznawanym za najniebezpieczniejszego w szkole. Już nawet ten typowy schemat można by przeżyć, jednak dodany przez pisarkę motyw przeżywanych wizji, po których główna bohaterka nie może złapać tchu, okazał się być elementem całkowicie niszczącym i skazującym ten wątek na śmieszność.


 Akcja powieści nie zachwyca również swoją szybkością, ponieważ przez większą część lektury jest zdecydowanie wolna. Co jakiś czas przyśpiesza, zmuszając czytelnika do szybszego czytania, jednak nie dzieje się to zbyt często. Ilość pojawiających się na łamach stron opisów walki naszej bohaterki z zombie nie powala, można je właściwie policzyć na palcach jednej ręki, a prawie zawsze kończą się one w ten sam sposób. Historia przedstawiona przez Genę Showalter jest przewidywalna i pozostawia wiele do życzenia, mam jednak nadzieję, że drugi tom, jeżeli się pojawi, zrobi na mnie lepsze wrażenie.  „Alicja w Krainie Zombi” okazała się być typowym paranormalnem dla nastolatek, od którego nie można oczekiwać niczego więcej niż dobrej, kilkugodzinnej odskoczni od rzeczywistości. 
Ocena: 3/6
Wydawnictwo: Mira
Liczba stron: 512
Data premiery: 12.09.2013r.
Książkę otrzymałam od wydawnictwa Mira, za co serdecznie dziękuję!
Dalsza część recenzji

piątek, 20 września 2013

Ocalić Julię, Suzanne Selfors

Mimi Wallingford nie ma łatwego życia, ponieważ jako prawnuczka sławnej aktorki, a zarazem założycielki teatru, musi być zawsze najlepsza. Od dziecka uczyła się tekstów ról na pamięć, ćwiczyła i dawała z siebie wszystko, aby zachwycić publiczność oraz zadowolić swoją matkę. Sztuka Szekspira, w której przypadła jej rola tytułowej postaci, okazuje się być jednak ponad jej siły. Mimi nie potrafi poradzić sobie z tremą i jeden dość nieprzyjemny incydent, naraża ją na pośmiewisko. Na domiar złego, rolę Romea otrzymał zadufany w sobie idol nastolatek, a jej mama nie potrafi zrozumieć, że Mimi ma inne marzenia, niezwiązane z teatrem. W dniu przedstawienia, za sprawą tajemniczego wisiorka i zamkniętego w nim pyłu, młoda aktorka wraz z Troyem przenosi się do szekspirowskiej Werony, gdzie historia Romea i Julii zaczyna rozgrywać się na ich oczach. 


„Ocalić Julię” jest powieścią skierowaną przede wszystkim do młodzieży, która lubi lekkie i całkowicie niezobowiązujące pozycje. Suzanne Selfors do przedstawienia tej historii wykorzystała prosty, współczesny język, a zawarty na łamach stron humor ułatwia czytelnikowi szybsze czytanie. To przede wszystkim pióro autorki jest główną zaletą tego tytułu, ponieważ potrafiła ona w dobry sposób oddać urok Werony, zapewniając odbiorcy sporą dawkę rozrywki. Nawet dość statyczną akcję trudno uznać za wadę, ponieważ taki sposób jej prowadzenia zdaje się stanowić spójną całość wraz z innymi elementami składającymi się na tę książkę.

Pisarka zainspirowała się twórczością Szekspira, a właściwie jedną jego sztuką, opisującą tragiczną miłość dwojga młodych osób – Romea i Julii. Tworząc fabułę swojej powieści, zaczęła zmieniać oryginalny twór, bawiła się akcją i wykorzystała przewodni motyw, wysyłając swoją główną bohaterkę do Werony. Na czytelnika czeka więc zupełnie inna historia, chociaż wciąż oparta na podobnych schematach. Przewodnią postacią w tej książce jest Mimi, dlatego bohaterka szekspirowskiej sztuki zeszła na drugi plan. Jej kreacja różni się od tej dobrze nam znanej, a fakt, iż wszyscy mieszkańcy Werony posługują się współczesnym językiem oraz robią dość zabawne rzeczy, pełni rolę ciekawego urozmaicenia.

Najbardziej wyrazistą postacią z całej lektury jest Mimi. Targane nią emocje i wątpliwości zostały w bardzo dobry sposób przedstawione przez autorkę. Czytelnik może poczuć jej rozgoryczenie oraz zawód związany z planami niszczonymi przez jej matkę. Z miejsca zapała też do niej sympatią, ponieważ jej zabawne perypetie zapewnią mu rozrywkę na kilka godzin. Inaczej sprawa wygląda w przypadku pozostałych bohaterów pojawiających się na łamach powieści. Nie są oni tak dopracowani i wyraziści, dlatego odbiorca ma wrażenie, że pojawili się dla samej zasady i pełnią funkcję tła dla opisania losów młodej aktorki.

„Ocalić Julię” jest dobrym, choć całkowicie przewidywalnym tworem przenoszącym czytelnika do magicznej Werony, ukazanej w inny niż dotychczas sposób. Zawarty w książce humor bawi i rozśmiesza odbiorcę, dlatego pozostawiający wiele do życzenia wątek miłosny pomiędzy Mili a Troyem nie stanowi dla niego aż tak dużej przeszkody. Do sięgnięcia po ten tytuł mogę więc zachęcić przede wszystkim osoby, które nie mają nic przeciwko wolnym akcjom i chciałyby poświęcić swój wolny czas na lekką i niezobowiązującą lekturę.
Wydawnictwo: Akapit Press
Liczba stron: 274
Data premiery: 20.04.2013r.
Ocena: 4/6
Książkę otrzymałam od wydawnictwa Akapit Press, za pośrednictwem portalu juventum.pl, za co serdecznie dziękuję!
Dalsza część recenzji

czwartek, 12 września 2013

Warte uwagi nowości książkowe


 Jak wszyscy dobrze wiemy, wczoraj miała miejsce dwunasta rocznica ataku na World Trade Center. To wydarzenie oraz książka wydana przez wydawnictwo Rebis, skłoniły mnie do przygotowania artykułu dotyczącego nowości książkowych, którymi byłabym szczególnie zainteresowana. 
Być może tego typu artykuły będą pojawiać się stale na stronie? Zobaczymy. 

Miraż" (Rebis)

9.11.2001. Fanatyczni chrześcijańscy fundamentaliści z Ameryki Północnej porywają cztery samoloty. Dwa z nich uderzają w bliźniacze wieże w Bagdadzie, który należy do największych miast Zjednoczonych Państw Arabskich, światowego supermocarstwa. W odwecie arabskie władze, wspierane przez perskich i izraelskich sojuszników, ogłaszają wojnę z terroryzmem. Siły koalicji rozpoczynają inwazję na Amerykę i po odniesieniu zwycięstwa wyznaczają Zieloną Strefę w Waszyngtonie. 

2009. Mustafa al-Baghdadi, agent Arabskich Służb Bezpieczeństwa Narodowego, przesłuchuje amerykańskiego zamachowca samobójcę. Więzień utrzymuje, że cały świat jest tylko mirażem – że w rzeczywistości to Ameryka jest supermocarstwem i nie istnieje żaden związek arabskich państw. Inni schwytani terroryści również wygłaszają podobne opinie i niebawem okazuje się, że zagadką mirażu interesuje się wiele wpływowych osób, między innymi gangster Saddam Husajn i bohater wojenny, senator Osama bin Laden...

Totalnie zwala z nóg – w dobrym tego słowa znaczeniu (...) Ruff z zapałem wywraca do góry nogami historię świata, prowokująco ją komentując” Booklist

„Mieszanka niczym z gabinetu luster w wesołym miasteczku, w której H.G.Wells i Graham Greene zderzają się z Opowieściami z tysiąca i jednej nocy orazMatrixem (...) Ruff oszałamia i zadziwia czytelnika swoją pełną fantastyki i fantastyczną opowieścią” BookPage

„Jedna z najodważniejszych powieści inspirowanych tragicznymi zamachami z 11 września” The Seattle Times
__________________________________________________

„Mroczna wieża(Esprit)
Poznaj wyjątkową kolekcję niepublikowanych wcześniej tekstów autora Opowieści z Narnii i wyrusz z nim w nową podróż po fantastycznych krainach!

„Oczywiście – powiedział Orfieu – ten rodzaj podróży w czasie, o którym czyta się w książkach: przenoszenie się w czasie ciałem, jest absolutnie niemożliwy”. 



– Zaczynająca się tymi słowami Mroczna Wieża i inne teksty, które Czytelnik ma przed sobą, to cudem ocalały przed spaleniem zbiór utworów C.S. Lewisa, przygotowanych do druku przez jego sekretarza, Waltera Hoopera.
Mroczna Wieża, którą autor Opowieści z Narnii planował prawdopodobnie jako kontynuację słynnej trylogii międzyplanetarnej, a także inne składające się na ten zbiór opowieści, będą fascynującą lekturą dla czytelników Lewisa. Znajdziemy tu wielkie tematy przewijające się przez całą niemal twórczość pisarza: Czas, Przestrzeń, Pozór i Rzeczywistość… Wszystko to jednak w formie, o której autor wstępu pisze z humorem jako o „dobrej opowieści na wakacje”.
Mroczna Wieża to wspaniała przygoda literacka, prozatorska uczta dla fanów jednego z największych pisarzy XX wieku. Każdy z zawartych w niniejszym tomie tekstów wprowadza nas w świat innej problematyki i bohaterów, a mimo to utwory zawarte w Mrocznej Wieży układają się w spójną mozaikę doskonałej, ambitnej literatury.

                                  __________________________________________________

„Dziedzictwo(Otwarte) - premiera: 25 września 

Seria autorstwa C.J. Daugherty podbiła serca czytelników na całym świecie, w Polsce również zyskała ogromne rzesze wielbicieli. Pierwsza powieść z serii – „Wybrani” – nie schodzi z rankingów najlepiej sprzedających się tytułów i od 21 tygodni jest na liście młodzieżowych bestsellerów Empiku Top 10. 

Zimne kalkulacje i porywy serca.
Wielka polityka i szkolne troski.

Drugi tom bestsellerowej sagi Wybrani zabierze Was ponownie do najbardziej ekskluzywnej szkoły w Wielkiej Brytanii i odkryje jej kolejne sekrety.

Czy Allie pozna wreszcie największą tajemnicę swojego życia i rozwiąże zagadkę Nocnej Szkoły? Kim jest tajemniczy szpieg działający w Akademii Cimmeria? Czy szkoła jest gotowa na kolejny atak Nathaniela?


                            __________________________________________________

„Wiosna w Różanach(Otwarte) - premiera: 25 września

Kontynuacja zachwycającej powieści Droga do Różan.

Zosia Borucka nie mogłaby być bardziej szczęśliwa – odzyskała rodzinny dom i spodziewa się dziecka ukochanego Krzysztofa. Ale okrutny los postanawia z niej zadrwić: odbiera jej wszystko, co najcenniejsze. Zdruzgotana zamyka się w sobie, odsuwa od ludzi.  
Czy troska przyjaciół pomoże jej odzyskać radość życia? A może sprawi to wyjazd do Dalmacji i spotkanie z odnalezionym po latach dziadkiem?

Rozgrzewająca serce opowieść o radościach i smutkach, jakie niesie los, o rodzinie, której każdy z nas potrzebuje, o przyjaźni, która pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile, i o miłości dającej nadzieję na szczęście.
                                                      
                                         __________________________________________________

„Alicja w krainie Zombi"(Mira) - premiera: 25 września

Żałuję, że nie mogę się cofnąć w czasie i postąpić inaczej w wielu sprawach. 

Powiedziałabym swojej siostrze: nie.
Nigdy nie błagałabym matki, by porozmawiała z ojcem.
Zasznurowałabym usta i przełknęła te nienawistne słowa.
Albo chociaż uściskałabym siostrę, mamę i tatę po raz ostatni.
Powiedziałabym, że ich kocham.
Żałuję... tak, żałuję


Jej ojciec miał rację. Potwory istnieją...
By pomścić śmierć rodziny, Alicja musi się nauczyć, jak walczyć z zombi.
Nie spocznie, dopóki nie odeśle każdego żywego trupa z powrotem do grobu. 
Na zawsze.

                                         __________________________________________________

Falling Kingdoms. Upadające królestwa (Mag) - premiera: 23 października

W Mytice już zapomniano o magii, opowiada się o niej tylko w baśniach i legendach. Od stuleci w trzech krainach tego kontynentu panuje pokój, jednak teraz nadchodzą inne czasy. 

Władcy snują plany o swej przyszłej potędze, coraz więcej żądają od poddanych – aż do ofiary krwi. Los czterech bohaterów zostaje na zawsze odmieniony; księżniczka, książę następca tronu, czarodziejka i buntownik są uwikłani w świecie intryg i zdrad, szokujących morderstw, potajemnych sojuszy i niespodziewanej miłości,. 

Pewne jest tylko to, że ktoś przegra. Kto zatriumfuje, gdy wszystko, co znano do tej pory, się skończy?

Co zrobią Obserwatorzy, pilnie śledzący poczynania ludzi i mający nadzieję na odnalezienie dawno zaginionych klejnotów o wielkiej mocy, które ożywią magię na Mytice i przywrócą tym ziemiom szczęście?


Dalsza część recenzji

środa, 24 lipca 2013

52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca, Jessica Brody

 Pewne stare porzekadło mówi, że pieniądze szczęścia nie dają. Dużo jest w tym prawdy, ale na własnej skórze przekonała się o tym córka jednego z najbogatszych biznesmenów świata. Szybkie samochody, markowe ubrania i drogie kosmetyki – Lexington Larrabee ma to wszystko, a nawet jeszcze więcej, na wyciągnięcie ręki. W dniu osiągnięcia pełnoletności miała, podobnie, jak wcześniej jej rodzeństwo, otrzymać 25 milionów dolarów z tytułu funduszy powierniczych, jednak kolejna afera z jej udziałem przelała czarę goryczy i zmusiła jej wiecznie nieobecnego ojca do interwencji. Jeżeli Lex chce otrzymać pieniądze, będzie musiała podjąć się pięćdziesięciu dwóch różnych prac. Sprzątanie domu, praca na stacji benzynowej czy w barze szybkiej obsługi – każdy od czegoś zaczynał, teraz pora na tę rozpieszczoną dziedziczkę. 


 „52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca” to książka niesamowicie zabawna i wciągająca. Autorka porywa czytelnika w wir opisanych zdarzeń praktycznie od pierwszej strony, a wszystko to za sprawą prostego i lekkiego pióra, którym się w tym celu posłużyła. Jessica Brody wykorzystała młodzieżowy język, dlatego na jej łamach nie zabraknie przekleństw czy wszystkim dobrze znanych gier słownych. Sprawia to, że współczesny czytelnik nie ma najmniejszego problemu z odnalezieniem się w lekturze i odczuwaniem z tego faktu niemałej przyjemności.

 Kolejnym wartym większej uwagi elementem, składającym się na tę pozycję jest interesująca i niebanalna fabuła, która wciąga czytelnika do tego stopnia, że ten traci całkowicie poczucie czasu. Przewracając ostatnią stronę nie może do końca uwierzyć, że to już koniec, że nie będzie już mógł śledzić losów tak zwariowanej i przezabawnej postaci, jaką jest Lexington. Kreacja głównej bohaterki wyszła autorce na tyle dobrze, że odbiorca z miejsca zaczyna pałać do niej sympatią. Przestaje mieć nawet znaczenie fakt, że Lex jest rozpieszczoną dziewczyną, która w gruncie rzeczy wie bardzo mało o świecie i prawdziwym życiu.

 Przedstawiona przez autorkę historia wydaje się na pierwszy rzut oka niezobowiązującą i miłą opowiastką, tak jednak nie jest. Jessica Brody zawarła w niej bardzo ważne i istotne rzeczy m.in. to, że żadna praca nie hańbi, wręcz przeciwnie – z każdej, nawet tej najgorzej opłacanej posady można wynieść coś dla siebie. Czytelnik, towarzysząc głównej bohaterce w wykonywaniu poszczególnych prac, jest świadkiem wielu przezabawnych scen np. niezbyt udanych prób posprzątania pokoju czy wpisywania w wyszukiwarkę pytań, związanych z uruchomieniem danego urządzenia. Nie zmienia to jednak faktu, iż Lex jest postacią bardzo pokrzywdzoną przez los i z tego powodu potencjalnemu odbiorcy może być jej żal. 

 Jessica Brody wykonała kawał na prawdę dobrej roboty, a wszystkie wykorzystane elementy zostały dodane przez nią z umiarem. Nawet wątek miłosny, który tak łatwo zepsuć, został przesunięty na dalszy plan, stał się tym samym jedynie urozmaiceniem i umilaczem lektury. Z tego też powodu „52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca” mogę polecić każdemu, bez wyjątku, ponieważ jest to powieść warta większej uwagi. Wszechobecny humor jeszcze bardziej umila czytelnikowi czas, a przedstawiony wątek miłosny oraz przyśpieszająca pod koniec akcja zachęca do jak najszybszego poznania zakończenia.

 Autorka przyszykowała dla odbiorcy kilka niespodzianek, dodała pewne wątki, tajemnice i intrygi, dlatego nie wszystkiego można się od razu domyśleć. Jeżeli lubicie zabawne, a przy tym bardzo wciągające historie z wyrazistymi bohaterami, to jest to pozycja dla Was. Polecam!
Moja ocena: 5/6
Egzemplarz recenzencki otrzymałam od wydawnictwa Fabryka Słów, za co serdecznie dziękuję!

Wydawnictwo: Fabyka Słów
Liczba stron: 408
Data premiery: 19.07.2013r.
Dalsza część recenzji

wtorek, 23 lipca 2013

Inne anioły, Lili St. Crow

 Dru Anderson nie jest typową nastolatką. Zamiast umawiać się z chłopakami na randki, walczy i szkoli się pod okiem ojca, który trudni się zabijaniem potworów z Prawdziwego Świata. Właściwie, to do tej pory tak było, jednak wystarczyła jedna nieudana misja, aby cały jej świat stanął na głowie.  Po śmierci taty, dziewczyna zmuszona jest sama o siebie się zatroszczyć. Nie będzie to proste zadanie, zwłaszcza, że z niewiadomych przyczyn coraz więcej potworów pragnie zrobić sobie z niej przekąskę. Na jej drodze staje dwójka tajemniczych chłopaków, którzy podobnie jak ona, mają sporo wspólnego ze światem nocy. 

 Powieść napisana przez Lili St. Crow nie zachwyca pod względem merytorycznym. Wykorzystany przez autorkę język jest, co prawda, prosty i lekki, dlatego książkę czyta się bez większych problemów, jednak opisana historia pozostawia wiele do życzenia. Jest ona bowiem całkowicie przewidywalna, a co gorsze – napisana według utartych i wszystkim dobrze znanych już schematów. Główna bohaterka jest młodą dziewczyną, nastolatką, której towarzyszy, a przede wszystkim pomaga dwójka całkowicie różniących się od siebie chłopaków. Jak łatwo się domyślić, zaczynają oni wkrótce konkurować między sobą o jej względy.

 „Inne anioły” to przykład powieści, którą czyta się szybko oraz której fabułę można streścić w kilku rozdziałach. Nic wartego dłuższego komentarza się w niej nie dzieje, dlatego czytelnik, który przebrnął już przez połowę lektury, nie wie właściwie, na co składały się przeczytane strony. W podobną konsternację wpadłam, kiedy zbliżałam się do końca tej historii, a na łamach powieści nie działo się nic wartego większej uwagi. Autorka dodała trochę akcji, opisując ataki kilku potworów, jednak było to krótkotrwałe rozwiązanie, któremu przeszkadzało zachowanie głównej bohaterki.

 Najsłabszym elementem tej pozycji jest postać Dru, która daje wiele do życzenia. W jednej chwili z przerażonej i niezdecydowanej dziewczyny, zamienia się w strzelającą i odważną wojowniczkę, aby na powrót użalać się nad swoim losem. Te ciągłe zmiany nastrojów stają się po pewnym czasie nie do zniesienia. W końcu, jak długo czytelnik może podążać tokiem myślenia tak rozdwojonej osobowościowo postaci? Całość uzupełniają pojawiające się, a właściwie powtarzające się, co jakiś czas spostrzeżenia dotyczące na przykład wyglądu i przyszłego powodzenia Graves’a.

 Powieść wydana przez wydawnictwo Amber nie zdołała wzbudzić we mnie najmniejszych emocji. Nawet przyśpieszająca akcja nie porwała mnie w opisaną historię. Nie jestem pewna, czy powodem mojej obojętności do losów Dru i pozostałych bohaterów było słabe wykonanie czy banalna, łatwa do przewidzenia fabuła. Nie zmienia to jednak faktu, że tę pozycję czytało się szybko i bez większych problemów. Autorka dała sobie – ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu – spokój z rozwijaniem wątku miłosnego, chociaż prowadzenie w taki, a nie inny sposób akcji może być zapowiedzią pojawienia się go w następnych tomach.

 „Inne anioły” mogę więc nazwać przystępną i całkowicie niezobowiązującą odskocznią od rzeczywistości, skierowaną głównie dla nastoletnich czytelniczek, którym wystarczą typowe i wpisujące się w schematy paranormalne. Na rynku wydawniczym można jednak znaleźć o wiele lepsze pozycje, dlatego do zaznajomienia się z tym tytułem nie będę nikogo namawiać.  

 Moja ocena: 2/6
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 296
Data premiery: 28.07.2010r.
Dalsza część recenzji

sobota, 20 lipca 2013

Drżenie, Maggie Stiefvater

 Grace została w dzieciństwie zaatakowana przez wilki. Od tamtego czasu jej fascynacja tymi dzikimi zwierzętami z roku na rok coraz bardziej rośnie. Szczególne zainteresowanie zaczął wzbudzać w niej jeden z przedstawicieli tego gatunku – wilk o złocistych, niemalże ludzkich oczach. Lata mijały, a spokojne życie mieszkańców Mercy Falls zostało zakłócone przez wiadomość o śmierci młodego chłopaka, którego zwłoki zostały znalezione w lesie. Wzburzeni ludzie postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i raz na zawsze pozbyć się wilków z okolicznych terenów. Tego samego dnia, dziewczyna znajduje pod swoimi drzwiami rannego chłopaka – Sama, który do tej pory towarzyszył jej w trochę innej postaci.

 „Drżenie” to pierwszy tom serii, opowiadającej o losach wilkołaków z Mercy Falls. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia dwóch przewodnich postaci – siedemnastoletniej Grace oraz zmiennokształtnego Sama. W powieści zdecydowanie przeważa liczba rozdziałów zatytułowanych imieniem głównej bohaterki. Są one również obszerniejsze od tych, prowadzonych przez zmiennokształtnego chłopaka, którego pasją jest poezja oraz muzyka – o czym czytelnik ma okazję się przekonać w trakcie lektury.

 Język wykorzystany przez autorkę do napisania tej powieści jest lekki i współczesny, dlatego też lektura „Drżenia” nie sprawia najmniejszego problemu. Czytelnik praktycznie z miejsca wkręca się w opisaną historię, tak więc lektura tej pozycji pozostaje jedynie czystą formalnością. Do kontynuowania czytania zachęca również interesująca historia miłosna dwójki młodych i całkowicie różnych osób – wilkołaka, któremu pozostało coraz mniej czasu oraz kobiety, która pomimo ugryzienia nie uległa przemianie.

 Pisarka stworzyła typową powieść dla nastolatek, gdzie między młodą dziewczyną a potworem (tu: wilkołakiem) rozwija się silne uczucie. „Drżenie” jest na tyle niedopracowane, że losy oraz historia miłosna tej dwójki wydaje się bardzo naciągana. Związane jest to przede wszystkim ze słabą kreacją postaci Grace, której zachowanie jest mało rzeczywiste, czasem wręcz sztuczne. Kolejnym poważnym mankamentem tej powieści jest przewidywalność. Odbiorca bez trudu może przewidzieć kolejne wydarzenia. Nawet usilne próby autorki, która starała się zaskoczyć czytelnika, nie dały odpowiedniego rezultatu.

 „Drżenie” okazało się być niezobowiązującą lekturą, która idealnie wpasowuje się w gusta większości nastolatek. Opisana historia jest ciekawa, choć niedopracowana, język prosty, niewymagający większego skupienia, a z kolei akcja przez większą część książki jest spokojna i tylko momentami przyśpiesza. Podsumowując, „Drżenie” jest potwierdzeniem stwierdzenia, że właściwa reklama oraz ładna okładka, opatrzona odpowiednimi zdaniami, jest w stanie zdziałać cuda. Pierwszy tom serii stworzonej przez tę autorkę nie jest zły, pozostawia jednak wiele do życzenia, jednak pomimo tego mogę polecić go wszystkim zainteresowanym osobom, którym nie sprawia trudności czerpanie przyjemności z całkowicie niezobowiązującej lektury.
Moja ocena: 3/6

Wydawnictwo: Wilga
 Liczba stron: 455
Data premiery: 17.05.2011r.
Dalsza część recenzji

sobota, 25 maja 2013

Czerwona Piramida, Rick Riordan

Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 540
Data premiery: 24.02.2011r.

 Rick Riordan jest pisarzem, którego twórczości nie sposób nie lubić. Napisana przez niego seria pt. „Percy Jackson i bogowie olimpijscy” zdobyła serca kilkudziesięciu, jak nie kilkuset, tysięcy fanów na całym świecie. Co więc wyróżnia go spośród mnóstwa innych autorów? Przede wszystkim to, iż w jego książkach pojawia się mitologia, będąca przewodnim wątkiem każdej z powieści. W nowej trylogii pt. „Kroniki Kane” czytelnik ma możliwość zapoznać się z mitami egipskimi, a nie greckimi – jak to miało miejsce w książkach o Percym Jacksonie.  Czy pisarzowi udało się stworzyć równie udaną serię?

 Relacje między rodzeństwem Kane’ów są skomplikowane, ponieważ po śmierci ich matki doszło do ich rozdzielenia. Sadie zamieszkała z dziadkami w Londynie, a  Carter brał z kolei udział w wyprawach archeologicznych swojego ojca. Raz na jakiś czas mogli wspólnie spędzić cały dzień i w czasie jednego z takich spotkań wszystko się zmieniło, a życie rodzeństwa stanęło na głowie. W Muzeum Brytyjskim doszło bowiem do przywołania egipskich bogów przez ich ojca, który dosłownie zapadł się pod ziemię. Los jego i całej ludzkości zależeć będzie teraz od Sadie i Cartera, którzy stopniowo zaczną odkrywać prawdę o swojej rodzinie oraz mocy, którą posiadają.

 „Czerwona piramida” została napisana w formie zapisanego nagrania, relacji dwójki głównych bohaterów. Jest to dość nietypowy sposób prowadzenia narracji, jednak czytelnik przyzwyczaja się do niego prawie od razu. Przygody oraz niebezpieczeństwa, na które narażone jest rodzeństwo, sprawiają, że odbiorca ani przez chwilę nie odczuwa znużenia, a jego ciekawość z każdą kolejną stroną wzrasta.

 W czasie lektury tej powieści nie sposób się nudzić. Czytelnik zostaje porwany w wir zdarzeń praktycznie od pierwszej strony. Ma dzięki temu niepowtarzalną okazję na zapoznanie się z fascynującymi wierzeniami starożytnych Egipcjan oraz na spotkanie oko w oko z poszczególnymi bóstwami np. z Bastet, Izydą czy też Setem. Nie wszyscy bogowie stoją po stronie Sadie i Cartera, niektórzy dążą do zdobycia władzy nad światem, a jakby tego było mało, nasi bohaterowie są ścigani przez wspólnotę magów, którzy pragną ich śmierci.

 W „Kronikach Kane” nie zabrakło humoru, który był wszechobecny w poprzedniej serii, napisanej przez autora. Opisane zdarzenia, pojawiające się postacie czy też wypowiedzi poszczególnych bohaterów sprawiają, że „Czerwona piramida” jest doskonałą odskocznią od rzeczywistości.  Każda z występujących w powieści postaci jest inna i niepowtarzalna. Dwójka głównych bohaterów całkowicie się od siebie różni, pomimo tego, że jest rodziną.

 Lekkomyślna i łamiąca zasady Sadie oraz Carter, aż nazbyt rozsądny, choć trochę nieporadny chłopak – czy przy takich bohaterach można się nudzić? Odpowiedź jest jedna: nie, zwłaszcza, że Rick Riordan rozpoczął wątki miłosne, które urozmaicają fabułę i zmuszają czytelnika do tworzenia różnego rodzaju spekulacji. Relacje między głównymi bohaterami a ich sympatiami nie są jednak wątkami przewodnimi, stanowią jedynie miły dodatek do lektury.

 Przyśpieszająca akcja, genialna kreacja postaci, dobrze przemyślane wątki poboczne – to wszystko składa się na pierwszy tom bardzo obiecującej serii. „Czerwona piramida” całkowicie mnie zauroczyła, a przede wszystkim dała mi możliwość ponownie zanurzyć się w świecie wykreowanym przez Ricka Riordana. Z tego powodu, książkę mogę polecić wszystkim, bez wyjątku, a zwłaszcza fanom poprzedniej serii. Moje późne sięgnięcie po tę serię było związane z obawą, że bazowanie na mitologii egipskiej nie będzie aż tak udane jak na mitach greckich – nic bardziej mylnego. Zresztą, przekonajcie się sami – na pewno nie pożałujecie.
Moja ocena: 6/6
Dalsza część recenzji

sobota, 4 maja 2013

Partials, Dan Wells

Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 415
Data premiery: 21.03.2012r.

 Antyutopia oraz literatura postapokaliptyczna bardzo szybko zdobyły fanów na całym świecie. Chociaż ta pierwsza powstała w XX wieku, a inspiracją do stworzenia przeciwieństwa utopii były wydarzenia, które rozegrały się w czasie II Wojny Światowej, to dopiero teraz następuje jej prawdziwy rozkwit. Spod nakładu wydawnictw wychodzą tytuły, ukazujące coraz to bardziej przerażające wizje przyszłości: od upadku ludzkości po próbę kontrolowania, wyniszczenia obywateli. „Partials” jest, na pierwszy rzut oka, typowo postapokaliptyczną pozycją, jednak posiada cechy, które pozwalają zaliczyć ją również do grona antyutopii, tak popularnej w dzisiejszych czasach.

 Kira jest młodą lekarką, należy do grupy tzw. „dzieci zarazy”, osób, które w młodym wieku przeżyły bunt częściowców, robotów w ludzkich ciałach, wysyłanych przez rząd na pole bitew. Wyszły też cało z epidemii choroby, która pochłonęła większość ocalałych. Szesnastoletnia dziewczyn każdego dnia jest świadkiem działania wirusa RM, który pozbawia niemowlęta życia. Prowadzone od lat obserwacje oraz próby ich uratowania, zawsze kończą się fiaskiem, jednak kiedy jej najlepsza przyjaciółka okazuje się być w ciąży, Kira postanawia zrobić wszystko, co w jej mocy, aby uratować to dziecko. Jest gotowa poświęcić wszystko, nawet własne życie. Decyduje się na niebezpieczny krok – przedostanie się na teren częściowców i porwanie jednego z nich.

 Język autora jest prosty, a dokładne opisy pozwalają czytelnikowi bez najmniejszych problemów wyobrazić sobie świat, w którym przyszło żyć głównej bohaterce oraz reszcie ludzkości. Dan Wells krok po kroku zapoznaje odbiorcę z obecną sytuacją, ale także z wydarzeniami z przeszłości, które do niej doprowadziły. Przy opisie genezy konfliktu między ludźmi a robotami, pisarz nie ograniczył się jedynie do wspomnień Kiry - do tego celu wykorzystał wypowiedzi innych postaci, dzięki czemu opisana historia zyskała na rzeczywistości. Czytelnik ma bowiem możliwość spojrzenia na dane zagadnienia z kilku różnych perspektyw: zarówno ze strony dzieci zarazy, osób starszych, ale także częściowców, co pozwala na wyrobienie swojego własnego zdania w tej kwestii.

 Pisarz przedstawił w swojej powieści wiele różnych problemów. Przez działalność człowieka, jego zachowanie doszło do buntu broni, którą jak na ironię, sam stworzył. Obecną sytuację, a przede wszystkim śmiertelnego wirusa bez skrupułów wykorzystuje rząd. Dąży do całkowitego porządkowania sobie obywateli, a tworząc Ustawy Nadziei, wzbudza jeszcze większe niezadowolenie obywateli.

 Początkowo byłam przekonana, że na łamach powieści pojawi się wątek miłosny. Co prawda był on obecny od pierwszych rozdziałów, jednak nie został on przez autora ani dobrze przedstawiony, ani specjalnie wyróżniony. Pełnił on raczej funkcję urozmaicenia, ubarwienia fabuły i to na niewielkim poziomie. W dziele Dana Wellsa główną rolę pełni akcja oraz liczne niebezpieczeństwa, na które narażona jest główna bohaterka wraz ze swoimi przyjaciółmi, dlatego wątek miłosny przeszedł na dalszy plan. Jedynym elementem, który nie pasował do całości, był wiek przedstawionych postaci. Kira ma niespełna szesnaście lat, a zarówno ona, jak osoby, w których towarzystwie się znajduje, tak się nie zachowują. Bohaterowie tej powieści powinni być, w mojej opinii, starsi, chociażby o te dwa lata, aby nadać większego realizmu lekturze.

 Podsumowując, „Partials” to godny polecenia tytuł, który zapewni potencjalnemu czytelnikowi rozrywkę na całkiem zadowalającym poziomie. Wolno rozkręcająca się akcja oraz względnie spokojna pierwsza część, mogą co prawda zniechęcić odbiorcę, jednak pomimo tych nielicznych mankamentów „Częściowcy” wydają się być obiecującym początkiem serii. Czy tak będzie? Mam nadzieję, że przekonamy się o tym niedługo.
Moja ocena: 3+/6
Książkę otrzymałam od portalu Upadli, za co serdecznie dziękuję!
Dalsza część recenzji

czwartek, 28 marca 2013

Jad, Siobhan Hayes

Wydawnictwo: Zielona Sowa
Liczba stron: 398
Data premiery: 26.04.2013r.

Katy jest szesnastoletnią dziewczyną, która wierzy w czary i siły nadprzyrodzone. Jedno przypadkowe spotkanie całkowicie odmieniło jej życie, nawet więcej - zmieniło je w istny koszmar. Genevieve stwarza pozory miłej i pokrzywdzonej przez los osoby, zadziwiająco podobnej do głównej bohaterki. W rzeczywistości obrała sobie za cel jak najbardziej uprzykrzyć jej życie.  Skrupulatnie realizuje swój plan i powoli wykańcza Katy psychicznie, wnikając w jej otoczenie. Próbuje zająć miejsce głównej bohaterki, przekonując do siebie jej najlepsze przyjaciółki, nauczycieli, a nawet pierwszą miłość nastolatki – Merlina. Katy za wszelką cenę stara się do tego nie dopuścić i wspólnie ze swoim przyjacielem rozpoczyna śledztwo, podczas którego wyjdą na jaw skrzętnie ukrywane tajemnice.
Czytaj dalej

piątek, 22 marca 2013

Pretty Little Liars. Olśniewające, Sara Shepard

Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 312
Data premiery: 03.04.2013r.

 „Pretty Little Liars” jest serią, którą porównałabym do paczki chrupek. Po każdym kolejnym chipsie w głowie pojawia się chęć odłożenia torebki i dania sobie spokoju z dalszym jedzeniem, jednak siła woli często okazuje się zbyt słaba i powtórnie wracamy do naszej przekąski. Podobnie wygląda obchodzenie się z serią stworzoną przez amerykańską pisarkę – Sarę Shepard. Każdy tom wciąga czytelnika na kilka godzin, jednak ciągłe przedłużanie zakończenia, rozwijanie nowych wątków staje się po pewnym czasie męczące. Czy autorce udało się więc zachować poziom poprzednich tomów? A może Sara Shepard lepiej zrobiłaby szybko zakańczając tę serię?

 Wspomnienia związane z ciążą i oddaniem swojego dziecka są w dalszym ciągu żywe i niezwykle trudne dla Emily. Dzięki wsparciu przyjaciółek dziewczyna powoli wraca do normalności. Za kilka tygodni czeka ją wyjazd na uczelnię, jednak kiedy na jej drodze staje Gayle – kobieta, która zapłaciła pokaźną sumę pieniędzy, aby zostać matką noworodka – wszystko się komplikuje. W międzyczasie, szczęśliwa z powrotu do Noela Aria poznaje tajemnicę jego rodziny, która może zniszczyć ich dopiero co odbudowany związek. Z kolei Spencer za wszelką cenę próbuje dołączyć do elitarnego klubu uniwersyteckiego, a Hanna robi wszystko, aby rozbić związek Mike’a i jego nowej dziewczyny.  Ze swoimi brudnymi buciorami w życie czwórki przyjaciółek znów wkracza A., całkowicie nimi manipulując.

 „Olśniewające” to już jedenasty tom serii, która zdobyła tysiące fanów na całym świecie. Autorka i tym razem umożliwiła czytelnikowi poznawanie losów czwórki dziewczyn, których lista sekretów i tajemnic cały czas się powiększa. Nasze bohaterki do tej pory nie mogą pogodzić się z wydarzeniami, które rozegrały się w pamiętne wakacje na Jamajce. Te ciągłe rozpamiętywanie, wracanie w myślach do przeszłości stawało się momentami irytujące. Przerywany był w tamtym momencie dany wątek, a czytelnik gubił się, ponieważ nagle pojawiały się inne postacie, miejsca, a sytuacja ulegała zmianie.

 Akcja kolejnej powieści napisanej przez Sarę Shepard ciekawi czytelnika i wciąga na kilka godzin, jednak tym razem nie nastąpiło to tak szybko. Przez kilkadziesiąt stron nie mogłam „wskoczyć” do opisywanych historii, ponieważ nie działały już na mnie tak, jak to miało miejsce w poprzednich tomach. Akcja „Olśniewających” jest wolna i praktycznie na łamach stron powieści nic takiego się nie dzieje. Co prawda, pod koniec utworu napięcie wzrasta, czytelnik automatycznie zaczyna szybciej czytać, aby jak najwcześniej poznać zakończenie. Nie zmienia to jednak faktu, że przez większą część lektura tej części jest monotonna.

 Język aktorki nie uległ zmianie. W dalszym ciągu jest prosty i łatwy w odbiorze, a wszystko dzięki wykorzystaniu potocznych słów oraz opisaniu typowych problemów, z którymi borykają się współcześni ludzie, a zwłaszcza młodzież. Najsłabszym elementem wszystkich powieści Sary Shepard są momenty, najczęściej kończące poszczególne rozdziały, w których nasze bohaterki słyszą wysoki śmiech, szmer lub mają wrażenie, że są obserwowane. Autorka zamiast budować nastrój tajemniczości i niebezpieczeństwa, zdaje się iść po najniższej linii oporu, wprowadzając dobrze już znane elementy, które w pewien sposób rozbawiają odbiorcę.

 Nawet w ostatnim rozdziale, w którym autorka nawiązuje do przyszłych wydarzeń, wyczuwalna jest zmiana. Po jego przeczytaniu czytelnik nie ma już ochoty na jak najszybsze poznanie dalszych losów czwórki bohaterek, jest mu to w gruncie rzeczy obojętne. Tak jak w poprzednim tomie dziewczyny postanowiły postawić się tajemniczemu A., tak teraz ta motywacja zniknęła. Przez cały czas czytelnikowi towarzyszą natomiast opisy przerażenia, wyrzutów winy, ale na szczęście główny wątek rozwijany przez autorkę dotyczy przede wszystkim losów Emily i oddanego dziecka.

 Niestety, ale jedenasty tom serii nie okazał się tak dobry jak poprzednie. Poziom drastycznie spadł w dół, a „Olśniewające” pozostawiają wiele do życzenia. Książkę czyta się dobrze, jednak nie można powiedzieć, aby wciągała czytelnika od początku do końca. Tak jak w poprzednich częściach znajdowały się ciekawsze i mniej interesujące historie, tak teraz jedynie opis losów Emily zachęcał do dalszej lektury. Wątek związany z „A.” przestał fascynować, stał się obojętny i nijaki. „Olśniewające” - ku mojemu rozczarowaniu - nie dorównały poprzednikom. Mam jednak nadzieję, że w kolejnej części nastąpi progres, bo jeżeli nie, to myślę, że najlepszym rozwiązaniem dla pisarki byłoby zakończenie tej serii i stworzenie następnej. 
 Moja ocena: 3/6
Książkę otrzymałam od wydawnictwa Otwarte, za co serdecznie dziękuję! 

Dalsza część recenzji

sobota, 16 lutego 2013

Wybrani, C.J. Daugherty

Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 432
Data premiery: 6.03.2013r.

 Po zniknięciu ukochanego brata Alyson całkowicie się załamała. Stała się zbuntowaną i ciągle sprawiającą kłopoty nastolatką, obracającą się w nieciekawym towarzystwie. Po kolejnym aresztowaniu Allie zostaje wysłana przez rodziców do szkoły z internatem, która ma pomóc jej wyjść na prostą. Akademia Cimerria nie jest jednak zwykłym ośrodkiem oświaty, uczęszczający do niej uczniowie pochodzą z niezwykle bogatych i wpływowych rodzin. Miejsce, które się stało teraz jej domem skrywa na dodatek wiele tajemnic, zarówno dotyczących samego budynku, jak i osób w nim się znajdujących.

 Nasza bohaterka wzbudza ogromne zainteresowanie całej społeczności szkolnej. Nawiązane przyjaźnie pomagają jej się zaaklimatyzować w nowym otoczeniu, jednak niezliczona liczba pytań pozostająca bez odpowiedzi nie pozwala jej spać po nocach. Ciekawość często okazuje się silniejsza, przez co niejednokrotnie wpada w kłopoty. W jej pobliżu nieustannie znajdują się Sylvain oraz Carter, jednak Allie wkrótce będzie musiała zdecydować, któremu warto zaufać, ponieważ w Akademii mają miejsce dziwne i coraz bardziej przerażające wydarzenia.
Czytaj dalej

środa, 23 stycznia 2013

Pretty Little Liars. Bezlitosne, Sara Shepard

Recenzje Książek
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 346
Data premiery: 9.01.2012r.


 Miasteczko Rosewood wydaje się być wspaniałym i spokojnym miejscem, gdzie idealne życie prowadzą piękni i bogaci. To jednak tylko pozory. Śmierć Alison, a przede wszystkim ostatnie wydarzenia pokazały jak bardzo można się pomylić, zwłaszcza w stosunku do innych osób.

 Aria, Emily, Hanna i Spencer borykają się z problemami, które nieustannie pojawiają się na ich drodze. Nic jednak nie jest w stanie zniwelować wyrzutów sumienia wywołanych przez wypadek, który miał miejsce w czasie pamiętnych wakacji na Jamajce. Ciągły strach przed wyjściem prawdy na jaw oraz możliwymi konsekwencjami tego uczynku spędza dziewczynom sen z powiek. Na dodatek to paraliżujące uczucie potęgują kolejne groźby wysyłane przez tajemniczą postać, podpisującą się jako „A.”. Wydaje się, że zna ona ich najskrytsze sekrety i wykorzysta każdą możliwą okazję, aby tę czwórkę jeszcze bardziej pogrążyć.
Czytaj dalej

niedziela, 20 stycznia 2013

Zieleń Szmaragdu, Kerstin Gier

Recenzje Książek
Wydawnictwo: Literacki Egmont 
Liczba stron: 449
Data premiery: 23.02.2012r.

 W trylogiach na ogół bywa tak, że pierwszy tom jest najlepszy, a poziom każdego następnego spada w dół. Nie jest to oczywiście reguła, jednak najczęściej ta tendencja spadkowa ma miejsce, ku wielkiemu rozczarowaniu czytelników. W przypadku „Trylogii czasu” sytuacja przedstawia się odmiennie – z każdą kolejną częścią następował niewielki progres, dzięki czemu mogę teraz nazwać „Zieleń Szmaragdu” wartym uwagi dziełem.

 Gwendolyn dopiero co poznała plan hrabiego de Saint Germain, który zachęcił Gideona do rozkochania w sobie Rubinu. Załamana, przeżywa zawód miłosny, a pęknięte serce nie daje się tak łatwo posklejać. Uzbrojona w telefon komórkowy i paczki chusteczek rozpacza nad swym losem, jednak nie dane jest jej długo użalać się nad swoim położeniem. Obowiązki podróżnika w czasie czekają, a sieć intryg coraz bardziej się zacieśnia, zagrażając życiu ukochanego i jej samej.
Czytaj dalej

czwartek, 17 stycznia 2013

Jesienne ognie, Waleria Komarowa

Recenzje Książek
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 522
Data premiery: 7.02.2009r.

 Miłość i nienawiść często idą ze sobą w parze – w końcu los lubi płatać ludziom figle. Chociaż nie tylko im, bo nasza bohaterka nie jest człowiekiem. Rey-line jest Księżniczką, istotą magiczną, która oprócz zabójczych umiejętności posiada również bardzo trudny charakter. Przez wypadek, który miał miejsce w przeszłości jest ścigana przez maga władającego żywiołem wiatru. Niezdolna do jego zabicia ucieka przed nim, jednak już wkrótce ta dwójka śmiertelnych wrogów, a zarazem kochanków będzie zmuszona połączyć siły. Granica niedługo zostanie przełamana przez siły Chaosu, a gdy to się wydarzy, wszyscy ludzie będą musieli liczyć się z nadejściem końca…
Czytaj dalej

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Błękit Szafiru, Kerstin Gier

Recenzje Książek
Wydawnictwo: Literackie Egmont
Liczba stron: 364
Data premiery: 20.10.2011r.

 Gwendolyn posiada niezwykły dar – widzi duchy oraz demony. Jej nietypowe umiejętności sprowadzały na nią w dzieciństwie same kłopoty, brana za kłamczuchę oduczyła się rozmawiać z nimi w obecności żywych ludzi. Jednak to nie koniec, Gwen odziedziczyła gen podróży w czasie, który całkowicie skomplikował jej życie. Brana przez członków tajnego stowarzyszenia podróżników za szpiega na własną rękę stara się odkryć tajemnice, które są przed nią ukrywane. Na domiar złego, coraz bardziej zakochuje się w przystojnym Gideonie, który całkowicie ufa swojemu przodkowi - groźnemu hrabiemu de Saint Germain…
Czytaj dalej

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Czerwień Rubinu, Kerstin Gier

Recenzje Książek
Wydawnictwo: Literackie Egmont
Liczba stron: 343
Data premiery: 30.04.2012r.


 „Trylogia czasu” dorobiła się wielu tysięcy fanów na całym świecie, nic więc dziwnego, że po zapoznaniu się z tak wieloma zachęcającymi opiniami na jej temat miałam ochotę po nią sięgnąć i na własnej skórze przekonać się, czy twór napisany przez Kerstin Gier jest tak bardzo dobry. Niestety, rzeczywistość potrafi być bardzo rozczarowująca, a ten przymiotnik idealnie opisuje książkę jaką jest „Czerwień Rubinu”.

 Gwendolin nigdy nie podejrzewała, że role mogłyby się odwrócić, a ona znalazłaby się w centrum uwagi. Przez zupełny przypadek zajęła miejsce swojej kuzynki, która przez całe swoje życie była przygotowywana do odbywania podróży w czasie. Było to związane z wiarą, iż to właśnie ona, a nie Gwen, posiada gen, który umożliwia przenoszenie się w przeszłość. Niespodziewane skoki nie tej dziewczyny odmieniły życie naszej bohaterki na zawsze, zwłaszcza, że przydzielony jej partner okazał się być niezwykle przystojnym dupkiem.
Czytaj dalej

środa, 12 grudnia 2012

Dotyk Julii, Tehereh Mafi

Recenzje Książek
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 332
Data premiery:12.07.2012r.

 Zniszczenie, obumarcie planety – oto, do czego doprowadzili ludzie ingerując w przyrodę i zanieczyszczając coraz bardziej środowisko. Zniszczenie warstwy ozonowej, śmierć zwierząt, utrata plonów – to wszystko przyczyniło się do śmierci głodowej tysięcy ludzi na całym świecie. Nie okazywano współczucia najsłabszym, ani kobietom, starcom czy nawet dzieciom. Widok wychudzonych ciał był normą, a jedyną nadzieją dla zrozpaczonych ludzi stał się nowy rząd, dla którego priorytetem okazały się własne interesy. 

 Głównej bohaterce nie dane było obserwować kolejnych „słusznych” zmian. Wylądowała w szpitalu dla psychicznie chorych, miejscu dla takich jak ona – szaleńców, którzy stanowią zagrożenie dla innych. Julia niechcący użyła swojej mocy. Przez swoją przypadłość nigdy nie była w stanie zaznać miłości, poznać dotyku czyjegoś ciała. Nawet rodzice się jej wyrzekli. Od dziecka uważana za potwora, poniżana i krzywdzona starała się być dobrym człowiekiem. Jej wysiłki nie przyniosły rezultatów, do momentu, aż w tej samej celi nie pojawił się chłopak przywołujący wspomnienia - Adam, który skrywa pewne sekrety.
Czytaj dalej

wtorek, 27 listopada 2012

Pretty Little Liars. Uwikłane, Sara Shepard

Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 323
Data premiery: 18.10.2012r.

 Emily, Spencer, Aria i Hanna starały się zapomnieć o dramatycznych wydarzeniach, które rozegrały się w ich rodzinnym miasteczku Rosewood. Wakacje na Jamajce miały związać je na nowo, jednak zamiast tego przyprawiły je o wyrzuty sumienia. Po powrocie z wakacji nic nie układa się zgodnie z ich planami. Aria musi znosić obecność niezwykle atrakcyjnej Finki, Hanna zostaje po raz kolejny zraniona przez ojca, Spencer poznaje nową rodzinę, a Emily musi poradzić sobie z pewnymi problemami. Na domiar złego, byłe przyjaciółki znów otrzymują wiadomości z pogróżkami od A. Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Czytaj dalej
Blogger Template by Clairvo