Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Galeria Książki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 czerwca 2013

Ognisty tron, Rick Riordan

Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 478
Data premiery: 8.09.2011r.

Sadie oraz jej brat Carter znowu nie będą mieli lekko. Ścigani przez Dom Życia, starają się powstrzymać Apopisa – węża chaosu i wszelkiego zła – przed zjedzeniem słońca i zniszczeniem całego świata. W międzyczasie szkolą swoich wychowanków, którzy, podobnie jak oni, mają podążać ścieżką bogów. Jedynym ratunkiem dla ludzkości wydaje się być odnalezienie i przywrócenie na tron Ra, jednak nie będzie to proste zadanie, zwłaszcza, że nie wszystkim zależy na powrocie starego boga. Czy rodzeństwu Kane’ów uda się zdążyć na czas? A może nie ma już dla nich oraz całej ludzkości ratunku?

„Ognisty tron” to drugi tom serii przenoszącej czytelnika w sam środek niesamowitej historii, dzięki której stanięcie oko w oko z egipskimi bóstwami staje się jak najbardziej możliwe. Odbiorca będzie miał okazję za jej sprawą odbyć jedyną w swoim rodzaju przygodę u boku dwójki młodych bohaterów, którzy niespełna rok temu poznali prawdę o swojej rodzinie oraz mocy, którą posiadają. Przyciągają oni również kłopoty niczym magnes, dlatego zwyczajny dzień Kane’ów wygląda prawie zawsze w ten sam sposób – atak potworów, walka i wielkie bum, nie zawsze mające szczęśliwe zakończenie.

Rick Riordan do perfekcji opanował posługiwanie się piórem, dzięki czemu napisane przez niego powieści czyta, a właściwie pochłania się, z prawdziwą przyjemnością. Tak dobrze znany humor z poprzednich serii gości praktycznie na każdej ze stron, dzięki czemu rozdziały pozbawione szybkiej i wartkiej akcji nie nudzą odbiorcy ani przez chwilę.

Ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu, autor postanowił wprowadzić w tej części postać Walta, będącego konkurencją dla Anubisa w rozgrywce o uczucia Sadie. Jak łatwo się domyślić, powstał w ten sposób swoisty trójkąt miłosny, chociaż ten wątek odszedł w „Ognistym tronie” na jeszcze dalszy plan. Sceny, w których pojawiał się ten czarujący bóg śmierci, mogę zliczyć na palcach jednej ręki, dlatego moja ciekawość i oczekiwanie na poznanie zakończenia miłosnych perypetii naszych bohaterów z każdą stroną coraz bardziej rosło.

Wykorzystany przez autora język jest prosty i lekki, dzięki czemu lektura tej pozycji nie sprawia najmniejszego problemu. Ciekawym urozmaiceniem są pojawiające się, co jakiś czas wizerunki poszczególnych hieroglifów, czy też ciekawostek na temat kultury starożytnego Egiptu. Odbiorca ma tym samym możliwość zapoznania się z postaciami mniej znanych bogów, jak np. z bogiem karłów.

„Ognisty tron” to godna większej uwagi pozycja, która umożliwia dłuższe delektowanie się serią. Czas spędzony na poznawaniu przedstawionej historii nie można nazwać czasem straconym, dlatego do sięgnięcia po drugi tom trylogii pt. „Kroniki Kane” zachęcam wszystkich fanów tej i poprzedniej serii, bez względu na wiek czy płeć. Polecam!
Moja ocena: 5/6
Dalsza część recenzji

sobota, 25 maja 2013

Czerwona Piramida, Rick Riordan

Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 540
Data premiery: 24.02.2011r.

 Rick Riordan jest pisarzem, którego twórczości nie sposób nie lubić. Napisana przez niego seria pt. „Percy Jackson i bogowie olimpijscy” zdobyła serca kilkudziesięciu, jak nie kilkuset, tysięcy fanów na całym świecie. Co więc wyróżnia go spośród mnóstwa innych autorów? Przede wszystkim to, iż w jego książkach pojawia się mitologia, będąca przewodnim wątkiem każdej z powieści. W nowej trylogii pt. „Kroniki Kane” czytelnik ma możliwość zapoznać się z mitami egipskimi, a nie greckimi – jak to miało miejsce w książkach o Percym Jacksonie.  Czy pisarzowi udało się stworzyć równie udaną serię?

 Relacje między rodzeństwem Kane’ów są skomplikowane, ponieważ po śmierci ich matki doszło do ich rozdzielenia. Sadie zamieszkała z dziadkami w Londynie, a  Carter brał z kolei udział w wyprawach archeologicznych swojego ojca. Raz na jakiś czas mogli wspólnie spędzić cały dzień i w czasie jednego z takich spotkań wszystko się zmieniło, a życie rodzeństwa stanęło na głowie. W Muzeum Brytyjskim doszło bowiem do przywołania egipskich bogów przez ich ojca, który dosłownie zapadł się pod ziemię. Los jego i całej ludzkości zależeć będzie teraz od Sadie i Cartera, którzy stopniowo zaczną odkrywać prawdę o swojej rodzinie oraz mocy, którą posiadają.

 „Czerwona piramida” została napisana w formie zapisanego nagrania, relacji dwójki głównych bohaterów. Jest to dość nietypowy sposób prowadzenia narracji, jednak czytelnik przyzwyczaja się do niego prawie od razu. Przygody oraz niebezpieczeństwa, na które narażone jest rodzeństwo, sprawiają, że odbiorca ani przez chwilę nie odczuwa znużenia, a jego ciekawość z każdą kolejną stroną wzrasta.

 W czasie lektury tej powieści nie sposób się nudzić. Czytelnik zostaje porwany w wir zdarzeń praktycznie od pierwszej strony. Ma dzięki temu niepowtarzalną okazję na zapoznanie się z fascynującymi wierzeniami starożytnych Egipcjan oraz na spotkanie oko w oko z poszczególnymi bóstwami np. z Bastet, Izydą czy też Setem. Nie wszyscy bogowie stoją po stronie Sadie i Cartera, niektórzy dążą do zdobycia władzy nad światem, a jakby tego było mało, nasi bohaterowie są ścigani przez wspólnotę magów, którzy pragną ich śmierci.

 W „Kronikach Kane” nie zabrakło humoru, który był wszechobecny w poprzedniej serii, napisanej przez autora. Opisane zdarzenia, pojawiające się postacie czy też wypowiedzi poszczególnych bohaterów sprawiają, że „Czerwona piramida” jest doskonałą odskocznią od rzeczywistości.  Każda z występujących w powieści postaci jest inna i niepowtarzalna. Dwójka głównych bohaterów całkowicie się od siebie różni, pomimo tego, że jest rodziną.

 Lekkomyślna i łamiąca zasady Sadie oraz Carter, aż nazbyt rozsądny, choć trochę nieporadny chłopak – czy przy takich bohaterach można się nudzić? Odpowiedź jest jedna: nie, zwłaszcza, że Rick Riordan rozpoczął wątki miłosne, które urozmaicają fabułę i zmuszają czytelnika do tworzenia różnego rodzaju spekulacji. Relacje między głównymi bohaterami a ich sympatiami nie są jednak wątkami przewodnimi, stanowią jedynie miły dodatek do lektury.

 Przyśpieszająca akcja, genialna kreacja postaci, dobrze przemyślane wątki poboczne – to wszystko składa się na pierwszy tom bardzo obiecującej serii. „Czerwona piramida” całkowicie mnie zauroczyła, a przede wszystkim dała mi możliwość ponownie zanurzyć się w świecie wykreowanym przez Ricka Riordana. Z tego powodu, książkę mogę polecić wszystkim, bez wyjątku, a zwłaszcza fanom poprzedniej serii. Moje późne sięgnięcie po tę serię było związane z obawą, że bazowanie na mitologii egipskiej nie będzie aż tak udane jak na mitach greckich – nic bardziej mylnego. Zresztą, przekonajcie się sami – na pewno nie pożałujecie.
Moja ocena: 6/6
Dalsza część recenzji
Blogger Template by Clairvo