
Liczba stron: 207
Data premiery: 6.09.2012r.
Taoizm jest jedną z filozofii chińskich, która
charakteryzuje się dążeniem do akceptacji samego siebie oraz osiągnięciem
harmonii z otaczającym światem. Jej pierwszą, a zarazem główną zasadą jest „wu wei”,
a więc niedziałanie, płynięcie z prądem życia. Może wydawać się to dość absurdalne
i niewłaściwe. W dzisiejszych czasach nie patrzy się pozytywnie na osoby, które
nie mają żadnych większych aspiracji i po prostu się lenią, jednak porównywanie
w ten sposób podstawowej reguły taoizmu jest niewłaściwe. Chodzi tu bowiem o
takie zachowanie jedynie w sferze duchowej, która dotyczy naszych myśli i
sposobu postrzegania świata.
„Wu wei. Płyń z prądem życia” jest niewielką
gabarytową pozycją, która przybliża czytelnikowi zagadnienie związane z
taoizmem oraz z Tao – duchową esencją każdego człowieka. Autor tej publikacji
już na samym początku uprzedził, że nie zamierza rozwodzić się na temat
historycznych aspektów powstawania tego nurtu. W napisanej przez siebie książce
zamieścił najważniejsze - w jego opinii - elementy chińskiej filozofii. Tym samym zdecydował się na przedstawienie
czytelnikowi informacji, które mają pomóc mu w praktycznym zastosowaniu zasad
taoizmu. Na łamach stron tej pozycji znajdziemy więc wskazówki oraz sposoby na
osiągnięcie kontroli nad własnymi myślami, postrzeganiem świata oraz własnych
uczuć. Dzięki temu będziemy w stanie mocniej przeżywać teraźniejszość, doceniać
ją i odczuwać płynącą z życia radość.
"My, ludzie, poruszamy się ciągle w iluzji, którą uważamy za swoje życie."*
Język autora jest prosty, więc teoretycznie
książkę powinno się czytać szybko, bez większych problemów, jednak tak nie było.
Treść owej publikacji nużyła mnie, Theo Fisher nie potrafił mnie zainteresować
i zafascynować zagadnieniem Teo. Co prawda przez cały czas zachęcał czytelnika,
mówiąc, że każdy jest w stanie pojąć prezentowane przez niego zasady, jednak zastosowanie
się do obecnych w książce rad okazało się być o wiele trudniejsze, niż mogło
się z początku wydawać.
Nie będę ukrywać, że nie potrafiłam zrobić
pożytku z obecnych w książce informacji głównie z tego powodu, że życie osoby,
która praktykuje tę filozofię, wydaje mi się jałowe i nudne. Autor pisał, że
człowiek Tao nie chce być nikim szczególnym, całkowicie akceptuje swoją
pozycję. Zarówno radość, jak i złość odczuwa w ten sam sposób, a przecież z tak
pozytywnych uczuć jak: miłość, radość i zadowolenie należy, w mojej opinii, brać
dla siebie jak najwięcej.
Człowiek Tao żyje teraźniejszością, nie
przejmuje się przeszłością, problemami czy kłopotami - ma to oczywiście ogromne zalety,
jednak owa osoba automatycznie nie wybiega myślami w przyszłość. Ma nad nimi całkowitą kontrolę
i nie dopuszcza do sytuacji wyobrażania sobie pewnych wydarzeń, kreowania nowej,
alternatywnej rzeczywistości. Dobrowolne zrezygnowanie z marzeń i fantazji jest
dla mnie czymś niemożliwym, nierealnym i to jest główny powód, dla którego filozofia taoizmu mnie nie przekonuje.
„Wu wei. Płyń z prądem życia” okazało się być całkiem interesującą pozycją,
która przekazuje najważniejsze i najistotniejsze wartości filozofii bliskiego
wschodu. Polecam ją jedynie osobom, które chciałyby bliżej zapoznać
się z taoizmem, a historyczne aspekty jego powstania nie grają dla nich
kluczowej roli. Na łamach stron tej stosunkowo niewielkiej książki odbiorca
będzie mógł zapoznać się z esencją Tao, poznać metody jej praktykowania, które
nie wymagają od czytelnika przestrzegana jakiś narzuconych reguł czy
rezygnowania ze swojej wiary. Ten prąd filozoficzny ma zarówno wady, jak i zalety,
jednak pozytywne odebranie treści taoizmu jest indywidualną sprawą każdego czytelnika.
Moja ocena: 4/6
Książkę otrzymałam od wydawnictwa Studio Astropsychologii, za co serdecznie dziękuję!
* str. 57
Bardzo fajna recenzja.
OdpowiedzUsuńZapraszam http://miedzy-brzegami.blogspot.com/
ja taką tematykę sobie odpuszczam :(
OdpowiedzUsuńBrzmi całkiem ciekawie, ale na pewno sobie tej książki nie kupię. Jednak gdybym ją gdzieś kiedyś znalazła w bibliotece, to z ciekawości przeczytam :)
OdpowiedzUsuńChwilowo nie mam czasu na tego typu książki ;)
OdpowiedzUsuńNie dla mnie ;)
OdpowiedzUsuńTa tematyka raczej do mnie nie przemawia. Ale może kiedyś.. :))
OdpowiedzUsuńSkłaniam się bardziej w kierunku buddyzmu.
OdpowiedzUsuń