wtorek, 19 czerwca 2012

Więzień Labiryntu, James Dasgner

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 421
Data premiery:

 Zastanawialiście się kiedyś, jakie to uczucie obudzić się w nieznanym miejscu, wśród obcych ludzi z całkowitą pustką w głowie? Właśnie to przytrafiło się Thomasowi, który – jakby nie patrzeć – rozpoczął swoją egzystencję w windzie, w której się obudził. Jedyną rzeczą, którą pamięta jest swoje imię, jednak wszystko inne jest mu obce. Główny bohater znalazł się w miejscu zamieszkałym przez nastoletnich chłopców. Z czasem udaje mu się poznać niektóre tajemnice miejsca, znajdującego się wewnątrz labiryntu. Pomiędzy korytarzami przemykają mordercze stwory, czekające na okazję pożarcia chłopca, który wyjdzie z bezpiecznej Strefy.

 Jej mieszkańcy starają się prowadzić normalny tryb życia. Każdy z nich ma przydzieloną funkcję, czy to przy uprawie roślin, zażynaniu bydła. Najbardziej pożądanym przez Thomasa zajęciem jest zostanie Zwiadowcą – osobą, która jest na tyle odważna, lub na tyle szalona, aby wyjść poza obręb Strefy i poszukiwać wyjścia. Pozorny spokój mieszkańców zostaje zakłócony, ponieważ dzień po przybyciu nowego świeżaka, w szybie windy znajduje się dziewczyna z tajemniczą informacją. Już wkrótce zaczynają dziać się rzeczy, które motywują wszystkich do działania. Pora odnaleźć wyjście, zanim będzie za późno…


 Klimat książki jest tak samo tajemniczy jak niesamowita oprawa graficzna tej pozycji. Pomysł na historię tego typu jest z pewnością innowacyjny i bardzo ciekawy, daje czytelnikowi odetchnąć od nudnych i powtarzających się schematów, z których coraz częściej korzystają pisarze. Język autora jest prosty, dlatego zapoznanie się z tym tomem jest jedynie kwestią czasu. Czytelnik zostaje wciągnięty w opisaną historię praktycznie od pierwszej strony. Myślę, że to z powodu tak wielu niedopowiedzeń i sekretów poświęciłam część nocy na jej przeczytanie, całkowicie ignorując szkolne obowiązki.

 Każdy z bohaterów został bardzo starannie wykreowany, dlatego nie spotkamy tu dwóch takich samych postaci. Thomas okazał się typowym przykładem motywu od zera do bohatera, który nie potrafi zaskoczyć czytelnika. Irytujący okazał się dla mnie fakt, że nasz główny bohater stał się nagle tak pewny siebie. Nie sądzę, aby osoba, która nie zna swojej przeszłości, pojawia się w obcym i niebezpiecznym miejscu mogła być aż tak spokojna. Jego kusząca potrzeba stania się Zwiadowcą jest bardzo dziwna i tajemnicza zarazem, ale właśnie o to chodzi.

 Główną cechą „Więźnia Labiryntu” jest wszechobecna tajemniczość, która wprowadza czytelnika w niesamowity nastrój. Odbiorca nie wie, co może się zaraz wydarzyć, nie potrafi przejrzeć planów autora i to jest jak dla mnie najlepszy element tej pozycji. Każdy kolejny dzień spędzony w tym miejscu jest jedną wielką niewiadomą. Akcja utworu jest bardzo zróżnicowana. Z początku wolna i spokojna przyśpiesza, aby za chwilę znowu zwolnić.

 James Dashner wprowadził czytelnika w fascynujący, choć niebezpieczny świat. Dzięki postaci głównego bohatera mamy okazję poznać Strefę oraz zwiedzić tajemniczy Labirynt. Opis tego drugiego miejsca pozostawia pewien niedosyt, ponieważ nie został opisany tak dokładnie, jak na początku podejrzewałam. Nie zdołałam poznać jego wszystkich tajemnic. 

 Szczerze mówiąc, zawiodłam się, ponieważ za bardzo polegałam na wystawionych wcześniej notach. Nie mogę się również zgodzić z napisem na górnej części okładki, mówiącym o tym, że jest to najlepsza trylogia od czasu „Igrzysk Śmierci”, ponieważ tak nie jest. Od tamtego czasu powstało wiele interesujących książek i serii.

 Autor zakończył pierwszy tom w bardzo nieprzewidziany sposób. Całkowicie odwrócił akcję, sprawiając, że czytelnik chciałby jak najszybciej zapoznać się z dalszą historią. Premiera drugiej części została zapowiedziana na marzec, aczkolwiek datę premiery przesunięto z nieznanych mi powodów, dlatego nie wiem w ciągu ilu „Próby Ognia” pojawią się na rynku czytelniczym. Mimo wszystko „Więźnia labiryntu” mogę polecić każdej osobie, lubiącej literaturę tego typu gatunku, aczkolwiek ostrzegam, że jej lektura może niektórych porządnie rozczarować.
Moja ocena: 5-/6

25 komentarzy:

  1. Jak dla mnie rewelacyjna książką, którą oceniam na maksymalną notę. Najbardziej porwał mnie brak schematyczności i ta atmosfera grozy i ciągłego niepokoju, bardzo nieprzewidywalna historia. Nie mogę się doczekać kolejnej części, szkoda, że przesunięto premierę :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie nie rozczarował, choć końcówka nie specjalnie przypadła mi do gustu. Chyba liczyłem na inny zwrot wydarzeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. czuję się zaintrygowana tym tytułem
    aż go chyba wpiszę na moją "listę życzeń"
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. mam ochotę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ostatnimi czasy wydawnictwo Papierowy Księżyc kusi samymi dobrymi pozycjami D:

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie również brzmi ciekawie, warto sięgnąć:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka mnie zachwyciła. Wprawdzie nie są to Igrzyska, ale niemal równie dobra. Tez z niecierpliwością czekam na kolejny tom i mam nadzieje, że wzorem niektórych wydawnictw, Papierowy Księżyc nie odstąpi od wydania kontynuacji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi nawet ciekawie, ale muszę się jeszcze zastanowić. Nie ukrywam, że boję się tego rozczarowania. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I to mi się podoba: dobra recenzja książki, którą chcę przeczytac, a w dodatku już na mnie czeka na półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś na nią polowałam, ale coś mi nie wyszło... Teraz czekam aż sama wpadnie w moje ręce, a nuż. Bo brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. oj czytałam i strasznie mi się podobała. Z niecierpliwością czekam na kolejną część :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo wszystko to nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta książka po prostu mnie intryguje. Jeśli tylko będę miała okazję - sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam i uważam, że to świetnie napisana dystutopia. :) Czekam na kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  16. Okładka bardzo zachęcająca, chyba się skuszę na przeczytanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka od dawna jest na mojej liście do przeczytania. ;D Na pewno sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  18. ciekawa recenzja, zainteresowała mnie...
    zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie wczoraj odkryłam w księgarni tę książkę. Opis i Twoja recenzja zachęcają mnie do przeczytania jej.
    Zobaczymy co mi z tego wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Papierowy Księżyc ma nosa do interesujących książek, może nie wybitnych, ale w jakimś stopniu ciekawych. Na pewno kiedyś przeczytam, fabularnie bardzo mi odpowiada, choć przyznaje, że Twoja recenzja nieco ostudziła mój zapał. Ociupinkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Z chęcią po nią sięgnę za jakiś czas :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak dla mnie dobra książka , ale nie aż taka rewelacyjna. Na pewno wciąga , ale jak dla mnie niektóre opisy były zbyt długie np.(Spojler!) opis jak Thomas wspina się po pnączach , zaraz po tym jak wszedł do labiryntu. Zakończenie też zaskakujące , chociaż trochę tego za dużo i za szybko się wszystko działo . Ogólnie : dobra lektura.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest tu mile widziany. Podziel się ze mną i innymi czytelnikami swoimi przemyśleniami, opiniami czy nawet krytyką.

Blogger Template by Clairvo