sobota, 15 grudnia 2012

Gladiatorka, Russell Whitfield

Recenzje Książek
Wydawnictwo: Bullet Books
Liczba stron: 534
Data premiery: 2.09.2010r.

 Kobiety nigdy nie miały łatwo, od początku musiały podporządkowywać się woli mężczyzny, wychowywać dzieci i zajmować się domem. Często niewykształcone i ograniczane, były zupełnie inaczej traktowane niż przedstawiciele płci męskiej – o wiele gorzej. Lysandra dotąd tego nie odczuła, urodziła się w Sparcie, a więc w jednym z nielicznych polis, gdzie szanowano kobiety, osoby rodzące nowych wojowników. Pozycja naszej bohaterki była jeszcze wyższa, a wszystko ze względu na to, że była kapłanką bogini Ateny: wszechstronnie uzdolniona, od dziecka uczyła się sztuki wojennej. Niestety los bywa przewrotny, o czym wkrótce przekonała się na własnej skórze…

 Jako jedyna ocalała z morskiej katastrofy została uwięziona przez Balbusa – właściciela szkoły dla gladiatorek, do której wkrótce była zmuszona dołączyć. Wraz z innymi kobietami była szkolona, a przekazywane techniki zabijania miały zapewnić im przeżycie na arenie. Przygotowywane do zapewniania uciechy widzom miały świadomość, że ich życie może wkrótce dobiec końca, jednak nie przeszkodziło im to wierzyć w to, że może kiedyś zdołają wykupić lub wygrać upragnioną wolność. Lysandra musiała się przystosować do nowych warunków panujących w szkole, jednak jej sposób bycia sprawił, że dorobiła się wielu wrogów, którzy tylko czekają na jej upadek.


 „Gladiatorka” przenosi czytelnika do starożytnego Rzymu, który przez brutalne podboje stał się imperium. Nie jest to jednak typowa powieść, w której wszystkie lub większość elementów świata przedstawionego zostały wymyślone przez pisarza. Russell Whitfield jest miłośnikiem starożytności, a swoją fascynacją starożytną Grecją i Rzymem chciał zarazić innych. Dzięki jego zainteresowaniom „Gladiatorka” jest pozycją, która obrazuje i uzupełnia wiedzę dotyczącą tych dwóch cywilizacji, a zarazem przedstawia losy kobiet – gladiatorów, o których na ogół się nie wspomina, a które istniały naprawdę, tak jak postacie Achilli i Amazony.

 Pomiędzy jej stronami czytelnik będzie miał możliwość zapoznać się ze spartańskim wychowaniem, stosunkiem barbarzyńców do Rzymian, sposobem karania złoczyńców itd. Ciekawym zabiegiem zastosowanym przez autora powieści jest wyróżnienie typowych nazw i określeń tego okresu poprzez kursywę. Dzięki temu odbiorcy na długo pozostaną w pamięci słowa takie jak „agoge”, „chiton”, „lanista” itp. Jednak do najlepszych pomysłów mogę z pewnością zaliczyć przywołanie nazw zbroi i zamieszczenie ich rysunków na pierwszych stronach książki. Przy ich pomocy o wiele łatwiej wyobrazić sobie wygląd gladiatorek walczących na arenie.

 „Gladiatorka” jest powieścią niezwykłą, w której świat przedstawiony jest wręcz namacalny. Odbiorca staje się obserwatorem a zarazem towarzyszem Lysandry, która została wystawiona na ciężką próbę. Każda z występujących w powieści postaci jest wyrazista, jednak w trakcie lektury odnosiłam wrażenie, że autor za bardzo chciał pokazać psyche Spartianki, przez co jej postać stała się niezmiernie irytująca, a czasami wręcz sztuczna. Przez swoje zachowanie i stosunek do innych zyskała więcej wrogów, aniżeli przyjaciół, nic więc dziwnego, że nie zdołała zdobyć mojej sympatii.

 Russell Whitfield wykonał kawał dobrej roboty pod względem przedstawienia stoczonych walk. Ich opisy były tak dokładne, że czytelnik momentami czuł zapach krwi oraz słyszał krzyki publiczności, która podekscytowana walką zachowywała się jak w jakimś transie. Pomiędzy stronami „Gladiatorki” znajduje się wiele scen erotycznych, które mogą w niektórych wywołać konsternacje. Sądzę jednak, że obecność tego typu opisów wpłynęła pozytywnie na tę publikację, ponieważ sprawiła, że przedstawione postacie stały się bardziej rzeczywiste. W końcu gladiatorki też były ludźmi i tak jak oni ulegały pierwotnym instynktom, potrzebowały ciepła oraz miłości drugiego człowieka. Z tego powodu opisy homoseksualnych aktów z pozostałymi elementami powieści tworzą kompletną całość.

 „Gladiatorka” jest pozycją wartą bliższej uwagi pomimo tego, iż jej akcja nie należy do najszybszych i właściwie oprócz walk nic ciekawszego się nie dzieje. Pomimo brutalnej treści czyta się ją zadziwiająco szybko i łatwo. Postać głównej bohaterki była momentami nie do zniesienia, jednak mimo tego z zapartym tchem śledziłam jej losy na arenie. W powieści napisanej przez Russella Whitfielda nie zabraknie intryg, rozlewu krwi, ale również wątku miłosnego, który urozmaica lekturę. „Gladiatorka” z pewnością nie będzie w stanie usatysfakcjonować miłośników romantycznych historii, ponieważ ich u nie znajdziemy, dlatego polecam ją wszystkim pozostałym, a w szczególności tym, których fascynuje okres starożytności.
Moja ocena: 4/6

20 komentarzy:

  1. Już od jakiegoś czasu mam ochotę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytałabym tę książkę, zapowiada się ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się fabuła, bohaterka musi być ciekawą postacią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie. Czytałam już nieco krytycznych recenzji na jej temat, więc musiałabym kiedyś sama po nią sięgnąć, aby wyrobić sobie własne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem czy te opisy walk by mi pasowały, jakoś nie przepadam za gladiatorami... Ale ciekawie o niej piszesz, więc może warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham Starożytny Rzym i Grecję, wręcz ubóstwiam. "Gladiatorka" stoi na mojej półce już od pewnego czasu i czeka cierpliwie na swoją kolej. Po Twojej recenzji mam ochotę się za nią zabrać, ale musi jeszcze chwilę poleżeć, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam jakiś czas temu, świetna książka

    OdpowiedzUsuń
  8. Starożytny Rzym i Grecja - o tym bardzo lubiłam słuchać na lekcjach historii.
    Pomysł na obsadzenie fabuły w tamtych czasach wydaje się wspaniały, a bohaterka ciekawą postacią.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Najbardziej podoba mi się to, że autor potrafił zajmująco opowiedzieć o historii starożytnej nie uciekając się do elementów magicznych i nadprzyrodzonych udowadniając, że historia może być fascynująca sama w sobie, bez podobnych dodatków:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podobała mi się ta książka, świetne postacie i multum mocnej akcji sprawiało, że książkę czytałam z wielkim zainteresowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ta książkę na półce, zawsze interesował mnie starożytny świat więc myślę że ta książka również i mi przypadnie do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Historia to moja pasja i hobby, dlatego chętnie bym tę książkę przeczytała. Myślę, że brak prędkiej akcji by mi nie przeszkadzał.

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że i mnie książka mogłaby się spodobać :)

    Pozdrawiam przedświątecznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Czeka na półce, z chęcią po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nabrałam ostatnio ochoty na książki związane tematycznie ze starożytnością, Twoja recenzja bardzo zachęciła mnie, by zapoznać się z Tą pozycją... jak tylko nadrobię trochę innych książkowych zaległości ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. http://tad.williams.prv.pl/ - po wejściu na stronę jest duży biało czerwony napis "konkurs", wystarczy kliknąć. Do wygrania wiele nagród książkowych :) Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapowiada się ciekawie, więc w przyszłości z pewnością sięgnę po tą powieść:)

    Zapraszam na mojego bloga http://zacisze-ksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawa i intrygująca recenzja. Zobaczę, czy moja biblioteka ma tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czuje się rozczarowana, że wcześniej nie trafiłam na tego bloga! Szablon przyciąga wzrok i zachęca do zapoznania się z recenzjami... Mój egzemplarz Gladiatorki leży na półce od ponad roku, ale po tej recenzji widzę, że zabiorę się za niego niebawem. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest tu mile widziany. Podziel się ze mną i innymi czytelnikami swoimi przemyśleniami, opiniami czy nawet krytyką.

Blogger Template by Clairvo