niedziela, 11 marca 2012

Kobieta w lustrze, Eric-Emmanuel Schmitt

Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 457
Data premiery: 23.02.2012r.

 „Kobieta w lustrze” opowiada historię trzech kobiet, które na pierwszy rzut oka różni wszystko. Żyją w zupełnie innych czasach, ich usposobienie jest również całkowicie odmienne, jednak gdyby zagłębić się bardziej w ich psychikę, zdalibyśmy sobie sprawę, jak bardzo są do siebie podobne. W gruncie rzeczy, żadna z nich nie jest zadowolona ze swojego życia. Czy uda im się poznać siebie i odnaleźć własne szczęście?

 Anne – czuje się inna, dlatego w trakcie przygotowywań do ślubu ucieka, korzystając z chwili niezauważenia ciotek. Wybiega do lasu, nie mając żadnego planu na dalsze życie. Hanna – ma wszystko, czego mogłaby pragnąć kobieta: majątek, wielki dom, bogatego i przystojnego męża, jednak nie czuje się komfortowo w odgrywanej przez siebie roli – szczęśliwej pani domu. Na koniec Anna, gwiazda filmowa, która nie zważa na konsekwencje popełnionych przez siebie czynów. Ciągłe imprezy, liczne uzależnienia oraz przypadkowi partnerzy są jedynie pretekstem, próbą zatuszowania własnego nieszczęścia. W trakcie kolejnej ostrej zabawy, przesadza do tego stopnia, że trafia w ciężkim stanie do szpitala. Co łączy te wszystkie postacie? Niby nic, a jednak...

 Nigdy wcześniej nie miałam kontaktu z twórczością Szmitta, dlatego nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tej lekturze. Już po pierwszych, przeczytanych przeze mnie rozdziałach nabrałam przekonania, że „Kobieta w lustrze” stanie się pozycją godną uwagi. Jak się wkrótce okazało, moja intuicja i tym razem mnie nie zawiodła, dzięki czemu nie miałam większych problemów w zatopieniu się w lekturze.

 Najnowsza powieść Schimitta jest napisana lekkim językiem, który porywa tak naprawdę od pierwszej strony. Czytelnik nie ma najmniejszych problemów z czytaniem, a poznawanie losów trzech całkowicie różnych kobiet staje się wkrótce przyjemnym dla odbiorcy zajęciem. Każda z głównych bohaterek jest inna, poszczególne rozdziały różni również sposób pisania, np. o życiu nieszczęśliwej żony, Heleny dowiadujemy się z listów, które pisze do niejakiej Gretchen. Tego typu zabieg stał się ciekawym urozmaiceniem lektury, który wbrew pozorom nie wprowadza pomiędzy strony żadnego chaosu.

 Muszę szczerze przyznać, że autor całkowicie mnie zadziwił. Nie sądziłam, że mężczyzna może w taki sposób pisać o kobietach i o uczuciach, które nimi rządzą. Wiele razy miałam wrażenie, że Schmitt bardzo dobrze zna tajemnice kobiecej psychiki, jednak to oryginalne i wciągające historie są największą zaletą tej pozycji, ponieważ sprawiają, że czytelnik chce więcej i więcej, a lektura tej pokaźnej książki staje się jedynie kwestią czasu. Jeżeli zaś chodzi o postacie głównych bohaterek, to zostały one również bardzo dobrze wykreowane, jednak nie ukrywam, że najbardziej interesowały mnie losy rozpuszczonej gwiazdy. Sama postać Anne – kobiety, która uciekła w dniu ślubu – była dla mnie zbyt naiwna, bo kto widział, żeby dorosła kobieta wierzyła w krasnoludki, mówiące dęby i w to, że to potężne drzewo szykuje jej pokarm?  

 „Kobieta w lustrze” jest naprawdę godną polecenia lekturą, jednak, w moim odczuciu, jej największą wadą jest powolnie rozkręcająca się akcja. Autor nie pozwala nam na wcześniejsze poznanie końca każdej z historii. Bawi się z czytelnikiem i powoli przeprowadza przez opis losów każdej z kobiet. Po przeczytaniu tej pozycji nie wyobrażam sobie innego przedstawienia tych historii, dlatego potencjalnym czytelnikom radzę uzbroić się w cierpliwość, co może okazać się trudne, choć nie nierealne dla poszczególnych osób.  Najnowsze dzieło Schmitta polecam więc każdej kobiecie, ponieważ jest to lektura skierowana głównie dla nich, wydaje mi się, że tylko przedstawicielki płci pięknej będą w stanie czerpać z niej przyjemność.
Moja ocena: 5/6
Książkę otrzymałam od wydawnictwa Znak, za co serdecznie dziękuję!
Blogger Template by Clairvo