wtorek, 13 marca 2012

(Nie) umarli. Jonas, Eden Maguire

Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 288
Data premiery: 12.03.2011r.

 Darina nie sądziła, że ten dwumiesięczny okres szczęścia u boku przystojnego i inteligentnego Phoenixa zostanie gwałtownie przerwany przez głupią bójkę. Gdy jej chłopak zostaje zadźgany nożem, zrozpaczona dziewczyna nie potrafi sobie z tym poradzić. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy pewnego dnia przez przypadek odnajduje dom, w którym rozpoznaje m.in. zmarłe w ciągu jednego roku osoby:  Jonasa, Arizonę, Summer oraz Phoenixa. Grupka tych tajemniczych postaci nazywa siebie (Nie)Umarłymi. Darina zyskuje rok bycia dłużej ze swoim nieżyjącym chłopakiem, którego wyróżniają dodatkowe moce oraz brak bicia serca. W zamian za ten dodatkowy okres czasu ma pomóc całej grupce (Nie)Umarłych w zakończeniu niepozałatwianych spraw. 

 Na pierwszy ogień idzie sprawa Jonasa, nieżyjącego chłopaka najlepszej przyjaciółki bohaterki. Zmarł w skutek nieszczęśliwego wypadku motocyklowego, jednak czy ktoś za tym stał? Jego mocno poturbowana dziewczyna oprócz problemów z chodzeniem, straciła również pamięć, która pomogłaby w odkryciu tożsamości osoby związanej ze śmiercią chłopaka i kalectwem jego dziewczyny. Czy Darinie uda się odkryć prawdę, zanim Jonas zniknie na zawsze? 

 Książka „(Nie)Umarli” ma bardzo przyjemną dla oka okładkę, jednak na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykła powieść dla nastolatków i jest właśnie tego typu pozycją. Język Eden Maguire jest lekki i prosty, czasami nawet za bardzo, przez co dialogi bohaterów wydają się być momentami sztuczne. Jednak to nie sposób przedstawienia tej historii jest najgorszy, największą wadą tej pozycji jest to, że główna bohaterka - Darina jest strasznie irytującą istotą. Nie przejmuje się niczym i nikim, jedynie sobą i swoim (nie)żyjącym chłopakiem, którego znała jedynie dwa miesiące. Swoją bezmyślnością i głupotą działa na nerwy, przez co komfort czytania diametralnie spada z każdą kolejną stroną.

 Autorka stworzyła mało oryginalne dzieło, w którym powtarza się wiele, dobrze już znanych, schematów. Pierwszy tom z serii o (Nie)Umarłych jest bardzo przeciętną, na dodatek bardzo przewidywalną pozycją. Nie sądzę, aby to się zmieniło w dalszych tomach. Autorka może, co prawda wprowadzić w kolejnych częściach jakieś zaskakujące dla odbiorcy elementy, jednak nie zmienia to faktu, że czytelnik z góry wie, jak skończą się wszystkie opisane historie. 

 Książka autorstwa Eden Maguire nie jest lekturą oryginalną, jednak nie mogę zaprzeczyć, że czytało się ją szybko i przyjemnie. Bez problemu wciągnęłam się w opisaną historię na parę godzin i nie uważam, żeby przeznaczony na to czas był całkowicie stracony. Nie jest to ambitne dzieło, ani też rewelacyjna pozycja, która jest w stanie powalić czytelnika na kolana. 

 „(Nie)Umarli” są typową serią dla młodych dziewczyn, którym do czytelniczego szczęścia wystarczy jedynie opisany motyw miłości dwóch kochających się nastolatków, jednak i opis związku Dariny i Phoenixa za bardzo autorce się nie udał, był przedstawiony bardzo sztucznie. Pomysł sam w sobie wydawał się bardzo obiecujący, jednak otrzymaliśmy to w takiej, a nie innej postaci, dlatego powstrzymam się od polecania tej pozycji komukolwiek spoza grona nastolatek.
Moja ocena: 2/6

25 komentarzy:

  1. Zdecydowanie nie przeczytam. Zupełnie nie moje klimaty, a i ocena skutecznie odstrasza. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo że znajduję się w grupie docelowej, to myślę, że ta przewidywalność będzie mi przeszkadzała. Dlatego raczej sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Marcepankowa - za wiele nie stracisz, jedynie zyskasz czas na inną lekturę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej sobie odpuszczę, bo nie wydaje się być szczególną pozycją...

    OdpowiedzUsuń
  5. ostatnimi czasy wiele topowych książek dla młodzieży jest zwyczajnie przereklamowana. wole powieści "starej daty", które zawsze potrafią mnie zaskoczyć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam, że to będzie dobra powieść, bo jej fabuła brzmi bardzo ciekawie. Wielka szkoda, że ostatnio nadmiernie sypią się szablonowe powieści. Nie będę szczególnie poszukiwać tej książki, tym bardziej że od młodzieżowej pozycji bardzo dużo wymagam, ramotom mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że tym razem spasuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uuu aż tak słabo? Ostatnio widziałam ją po promocji - i chyba dobrze, że nie kupiłam

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś miałam na nią ochotę, to miało być coś zupełni innego, a tu proszę! Chyba jednak sobie odpuszczę, są ciekawsze rzeczy do czytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja nigdy wcześniej o tej książce nie słyszałam. I wychodzi na to, że tym lepiej, bo nie warto się za nią zabierać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojj, będę omijać. Dzięki za cynk;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na pewno do niej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mało oryginalne, przewidywalne... Bez żalu sobie odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
  14. Już po tematyce stwierdziłam, że nie dla mnie, a Twoja niska ocena tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Rzadko mi się zdarza trafić na negatywna recenzję. Miła odmiana ;) Dzięki za informację.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam o tej książce, aż do chwili obecnej. Wychodzi na to, że nie ma sensu specjalnie się w nią zagłębiać. Z książek dla nastolatek staram się wybierać to, co mogłoby mnie zainteresować, niestety nie zawsze dokonuje dobrego wyboru...

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie, nie. Zdecydowanie nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie będę omijać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba się nie skuszę.PS.Super blog!Wpadnij do mnie.Obserwuje.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jednak dobrze, że się za nią nie zabrałam :D I raczej nie zabiorę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka raczej nie dla mnie. Chyba sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem młodą dziewczyną, ale sądzę, że książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiele słyszałam o tej książce, jednak w obecnej chwili nie mam na nią ochoty. Może kiedyś.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest tu mile widziany. Podziel się ze mną i innymi czytelnikami swoimi przemyśleniami, opiniami czy nawet krytyką.

Blogger Template by Clairvo